Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Naturalność a rasy prymitywne
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zurawka
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 148
Skąd: lubelskie

PostWysłany: Czw. 02 Lut. 2006, 11:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam!
W kwestii chodów - wydaje mi się, że duże znaczenie ma również (a może przede wszystkim) ustawienie łopatki - im dłuższa i bardzie skośnie ustawiona - tym krok dłuższy, bardziej posuwisty. Im krótsza i bardziej stroma - tym chody bardziej "drobiące" i wybijające. Nasz najniższy hucuł ma 134 cm i chody mięciutkie i kołyszące (zwłaszcza kłus). Najwyższy - 143 cm i chody porównywalne. Jedyny nasz koń, o którym można powiedzieć "niewygodny" to ogr, ale też nie tyle drobi, co wybija, bo ma twardy kłus (wzrost 137 cm). Nie jest ważne, jak krótkie są nóżki, ale jak daleko je wyciąga.
Stromo ustawiona łopatka (no, bez przesady oczywiście) u hucułów nie jest wadą.

Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Urwis
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 451
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw. 02 Lut. 2006, 12:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zurawka napisał:
W kwestii chodów - wydaje mi się, że duże znaczenie ma również (a może przede wszystkim) ustawienie łopatki - im dłuższa i bardzie skośnie ustawiona


>Wzrost plus oczywiście proporcje budowy.

Jeśli chodzi o proporcje, to masz oczywiście całkowitą słuszność jeśli chodzi o łopatkę, oraz dodał bym, że na samą "miękkość" chodu poważny wpływ ma pęcina (nie na długość kroku, tylko "jakość"). Dłuższa i bardziej pozioma daje "miększy" chód (ale bez przesady, bo wtedy z kolei łatwo ją przeciążyć)

PozdrawiaM.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Urwis
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 451
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw. 02 Lut. 2006, 12:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zurawka napisał:
Stromo ustawiona łopatka (no, bez przesady oczywiście) u hucułów nie jest wadą.


...choćby dlatego, że hucuły są wykorzystywane wszechstronnie, w tym w zaprzęgach, gdzie stroma (bez przesady oczywiście Wink ) łopatka jest akurat zaletą.

PozdrawiaM.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw. 02 Lut. 2006, 23:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

szukając zdjecia do innego wątku znalażłam zdjecia konika polskiego-tego o którym pisałam, ze rpzeszedł taką zmianę
Znalazłam zdjęcie akurat obrazujące jak wiele pozwalał przy sobie zrobić...koleżnka ściaga konai z dużej łąki...tylko bidulce się końce pomyliły Wink


W ogóle konika właściel sprzedał potem...jestem ciekawa co u niego. Miął na imie Gryf. Moze gdzieś ktoś? treaz powinien mieć chyba koło 6-7 lat.
pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Nirwana
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 360
Skąd: Puszcza Białowieska

PostWysłany: Pią. 03 Lut. 2006, 10:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Z kolei jazda na niższym Nimbusie (Nirwana, ile on ma w kłębie?) przypomina wyrzucne jednym tchem tra-ta-ta-ta-ta-ta.Dla nerkowców na pewno nie jest wskazana <--- ale i tak go lubię


Ma ok. 136-137cm, ale rzeczywiście, mimo jego kłusa - nie spotkałam jeszcze ludzia, który by go nie lubił Very Happy

A spotkaliście się z takim kłusem u hucułów, który nie dość że wybija w górę, to jeszcze kołysze na boki? Rebeka tak ma - myślałam, że to przewala jej się tłuszcz z boku na bok Shocked , a wraz z tłuszczem siodło i jeździec, ale po odchudzeniu ma tak samo... Zresztą w siodle to jeszcze nie problem, ale na oklep trzeba się mocno wczuwać. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Montana
Nasza Szkapa
Nasza Szkapa


Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 4081

PostWysłany: Pią. 03 Lut. 2006, 10:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może to inochód?
Popatrz z boku sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Nirwana
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 360
Skąd: Puszcza Białowieska

PostWysłany: Pią. 03 Lut. 2006, 10:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Właśnie nie inochód. Patrzyłam, bo byłam ciekawa, czy to kołysanie z boku widać, czy tylko jeździec tak odczuwa. Z ziemi patrząc nic specjalnego nie widać Shocked, a jeżdziec odczuwa. Co prawda głównie wtedy, jak ten kłus jest ciut szybszy, ale dla kogoś przyzwyczajonego do "miękko sprężynującej kanapy" jest to wyraźnie odczuwalne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Pią. 03 Lut. 2006, 17:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzeczywiście to dość " śmieszny " efekt..i tak jak Montana w pierwszej chwili pomyślałam o inochodzie Very Happy , ale przecież sama byś zauważyła.
A czy to może być efekt przy innym ustawieniu nóg...np.krowia postawa , albo cos podobnego Shocked
Kiedyś na praktyce wpadłyśmy na nieco " szalony " pomysł ..ujeżdżanie krowy. Podprowadziłyśmy wybraną delikwentkę pod drzewo i ...dosiadłam nieco zaskoczoną " krasulę" Laughing Laughing . Nieco zdziwona ciężarem , zdecydowała dołączyć do stada..."dostojnym " kłusem. Miałam wrażenie , jazdy na wielbłądzie...to kołysanie , właśnie na boki . Ale zrezygnowałam szybko..niestety grzbiet krówki jest mniej wygodny od najbardziej wykłębionego konia. Embarassed Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Pliszka
źrebak
źrebak


Dołączył: 03 Lut 2006
Posty: 2
Skąd: Poland

PostWysłany: Pią. 03 Lut. 2006, 21:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Smile No to ja dodam swoje trzy grosze Very Happy
Nie będe opisywac tej sytualcji, ale zdarzyło sie pewnego dnia, ze MUSIAŁAM ujeździć dwa konie, koniki polskie, nie wiedząc nic o ujeżdzaniu - byłam zwykłym poczatkującym!
A konik polski jest jak najbardziej koniem. Nie mając round pena i tak pierwszego dnia się połaczyłam z jedna z klaczek (czyli metoda join-up, montyego robertsa). A potem to już jakoś szło. tego samego dnia jej dosiadłam. Potem przez długi czas wykorzystywałam po prostu własną intuicję i dobrze mie to wychodziło. I nie zauwazyłam, aby koniki wykazywały sie jakoś natural-tępotą Wink
A jakis czas temu zaczełam je, obydwie, odczulać na te rzeczy, których do tej pory były zbyt dla koników przerażające a ja za mało umiałam by sobie poradzić z problemem. Odczulania nie da sie inaczej przeprowadzić inaczej niz naturalnie. Po dwudziestu minutach Pliszka wskoczyła do Bzury - a konik ten ma wielką fobie na punbkcie wody, do tego stopnia, że nim NAPIJE SIĘ to sie najpierw zastanowi. O myciu jej mowy nie było. Deszcz jest bardzo źle przyjmowany. czemu - nie wiem.
Za to druga kucysia pokazała inną naturę konia - czyli konia, który nie zapomina tego, co jej się złego kiedyś stało. jej pierwsze ogłowie zostało założone przez jakichś mężczyzn, brutalnie, na siłę. Do tej pory klacz panicznie sie boi dotykania uszu, a czesto samo zwrócenie wzroku na uszy powoduje u niej natychmiastowy odwrót. Można sobie z tym poradzić, ale nie czesto bywam, więc mam spore trudności.

Z drugiej strony teraz do tych koników dołaczyła trzójka szetlandów. I tu sie zaczeła "zabawa" bo widac, ze wszytskie były traktowane jak maskotki, w efekcie - sa koszmarnie agresywne, gdy tylko chce się wywrzeć jakas presję.. A i tak, mimo, ze jedna klacz ma już ponad dziesięć lat, po około godzinie mogłam juz bez problemu dotknąć jej boku - a przecież jestem początkująca pod względem metod naturalnych. Owszem, problem nie zniknał, został jedynie chwilowo usunięty. Wystarczyła chwila, odeszłam na parenaście minut - i klacz powróciła do stanu poprzedniego. Ale i tak wykazała się sporą wyrozumiałością, ze w ogóle zechciała dac sie dotknąć...
_________________
Helo Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nirwana
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 360
Skąd: Puszcza Białowieska

PostWysłany: Sob. 04 Lut. 2006, 00:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dioda, może trafiłaś w dziesiątkę Very Happy Rebeka ma rzeczywiście lekko krowią postawę zadnich nóg (cecha wielu górskich ras, choć nie wszystkie hucuły tak mają). A ona dość wysoko łapki podnosi, i może dlatego to kołysanie jest mocniej odczuwalne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 05 Lut. 2006, 15:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pliszka napisał:
... MUSIAŁAM ujeździć dwa konie,

Pogrubienie moje.
Byłbym zapomniał o brawach dla Pliszki. Brawko
Za ujeżdżanie koni, a nie zajeżdżanie ich (na śmierć).

I co z tego, że jestem upierdliwy?
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kassia
źrebak
źrebak


Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 2

PostWysłany: Pon. 04 Sty. 2010, 18:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bedzie dlugo i chaotycznie.
Huculy - od zawsze. Tereny, rajdy, milo spedzony czas.
Huculy fajne sa Smile
Ale mam wrazenie, ze do tej pory mialam do czynienia z tymi konmi "w pakiecie".
Hurtem sie zabieralo z pastwiska, jezdzilo sie w grupie..
Teraz marzenie sie spelnilo, mam swojego, wlasnego, jedynego.
Jeszcze nie ukochanego, bo zaprzyjaznic sie trudno.
Kon wiekszosc zycia spedzil na pastwisku, czlowieka widujac od czasu do czasu (takie mam wrazenie).
I wydaje mi sie, ze on tego czlowieka do szczescia nie potrzebuje wcale.
Stado mu do szczescia wystarcza w zupelnosci, a ja stado nie jestem
Sad
Sprowadzanie z pastwiska tylko z drugim koniem, a i tak jest histeria.
Raz udalo mu sie mnie pozbyc i polecial do kumpli takim galopem, ze gdybym wsciekla nie byla, to pewnie spuchlabym z dumy, ze mi kon tak szybko biega Wink
Nie jest zainteresowany czlowiekiem.
Pod siodlem ( jak juz sie doprowadzimy gdzie trzeba i ubierzemy
) jest w miare ok. Czasem ma swoje zdanie co do kierunku czy tempa jazdy, ale mozna go przekonac.
Ale ja nie chce maszynki do jazdy, tylko kumpla.
I tak mi te naturalne metody po glowie chodza.
Ale jak sie do tego zabrac z koniem, ktory na probe kontaktu reaguje uprzejmym "to ja juz sobie pojde"- nie mam pojecia.

Chlopak nie jest agresywny. Tylko zamkniety w sobie i nieco uparty
Evil or Very Mad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group