Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zlot w Jaszkowie
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 29 Kwi. 2007, 19:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaczęło się! Smile

W Jaszkowie pojawił się porywacz kompotów



znikacz koni



oraz pani od behawioryzmu


_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Margarita
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 120
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie. 29 Kwi. 2007, 21:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaklinacz koni w pozycji horyzontalnej :lol: ,
a my z Megane byłyśmy u Cięzarnej
charakterna kobieta, ale takie lubie :lol:

pomiziałyśmy małe dziewczynki, takie, które się dały

a te, któr sie jeszcze nie dały, niedługo będą chciały 8)

było fajnie, uroczo, polecam się :lol:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
guli
Nasza Szkapa
Nasza Szkapa


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 3767
Skąd: świętokrzyskie

PostWysłany: Nie. 29 Kwi. 2007, 21:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Margarita napisał:
Zaklinacz koni w pozycji horyzontalnej Laughing ,
:


To nie zaklinacz , tylko ludź, szukający pod sobą konia Very Happy

A swoja droga- gdzie ten koń podział się? Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mela
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 463
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie. 29 Kwi. 2007, 21:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A swoja droga- gdzie ten koń podział się?

Znikł.
Załatwił to znikacz koni. Razz
_________________
... i rzekł do człowieka : oto daję ci przyjaciela szybkiego jak wiatr...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 02 Maj. 2007, 16:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pozdrowienia z majowego Jaszkowa. Heja!


Na placu.








W sali.




I znów na placu.




Przy ognisku.




I przy gitarze.



Smile
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ailusia
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1478
Skąd: Wroclaw.

PostWysłany: Czw. 03 Maj. 2007, 21:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to ja już jestem Smile dojechałam spsem w jednych kawałkach. Na zlocie było fajowo i żałujcie jak nie byliście Very Happy przybyłam spsem we wtorek, w porze ujeżdżalniowej. Psa przeciągnęła mnie przez ośrodek na przełaj, kierując się na wodę, a ja po drodze zobaczyłam naszą bandę wraz z charakterystycznym kapeluszem Trenera Very Happy więc zrobiłam sliding stop zanim psa dała nura do rzeki i poszłam się witać ze znanymi i nieznanymi. Potem żeśmy się lożo - szydercowali i karczmo - stołowali. Potem mieliśmy wykład na temat behawioryzmu, który był... trudny Razz dla początkujących Wink ale publiczność dała radę bo pani od behawioryzmu była wielce sympatyczna Smile następnie było koniowanie i takie różne, na stronie omawianie behawioryzmu wraz z doświadczeniami, przy ognisku opowiadanie Trenera czym jest zebranie - i takie inne. A potem granie na gitarze i opowieści o koniach co latają samolotem i stajniach gdzie jeżdżą pod ziemią zamiast wierzchem Wink Następnego dnia silna grupa pod wezwaniem poszła klikać z gniadym Orlando Very Happy który był bardzo dzielny i mądry, a z Kanadyjką będzie coraz dzielniejszy i coraz mądrzejszy Smile potem w skrytości testowałam moje ogłowie bezwędzidłowe na pewnej Biedronce, której należą się podziękowania za niezasłużoną czułość na mój zapomniany dosiad Wink i sprawdziły się celne spostrzedzenia Janosika Idea na temat koniowych reakcji. Potem się działo a działo i wieczorem oglądaliśmy filmy - najpierw PNH, potem NHE - do końca zostało tylko kilkoro twardzieli Razz ale seans był bardzo pożyteczny i owocny Cool potem był następny dzień kiedy to z Trenerem na stronie obgadaliśmy Teodorę Razz i niniejszym była wielką nieobecną, co musi nadrobić następnym razem Exclamation oby niedługo Smile a potem pojechałam do Trzebidzy i okazało się że Aluta jest w terenie, mam nadzieję że jak wróciła to zostało jeszcze trochę pysznego placka z brzoskwiniami Heja!
No to pozdrawiam wszystkich i do następnego razu Hopsa
_________________
www.klikerlab.pl - o szkoleniu zwierząt za pomocą nagród.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Czw. 03 Maj. 2007, 23:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W sumie - ja byłem pierwszy (w domu)... więc powinienem relację jako pierwszy zdawać, ale, że - jako jeździec upadły (dwukrotnie Embarassed ) nie uczestniczyłem w konsultacjach z Trenerem - opowiedzieć mogę jedynie o pozajeździeckich atrakcjach i przyjemnościach...
Zatem - więc...
Jaszkowo - kombinat, ale zarządzany w taki sposób, że nie ma się tam poczucia anonimowości. Antoni Chłapowski pełen pasji, entuzjazmu i - jak pamiętam - stale uśmiechnięty.
Pierwszego dnia - poznawaliśmy ośrodek, drugiego - dzięki uprzejmości L.B. i T.B. - mogliśmy przajechać się na wyrośninętym fiordzie imieniem Dan.
Przejażdżka brzemienna w skutkach. Pierwsza - Mela, potem - ja, w końcu - L.B., która jako jedyna przetrwała jazdę w jednym kawałku.
Dlaczego spadła Mela - może wypowie się sama, ja poleciałem z powodu niekompetencji. Wróciwszy w siodło zrobiłem jednak to co chciałem (wyegzekwowałem wszystkie chody o które umiem prosić Wink ).
Następnego dnia - na konsultacje z Trenerem - ku mojemu utrapieniu - przydzielono mi tego samego konia, którego nie mogłem polubić z powodu rozmiaru; wyrośnięty, ale - jak by nie było - kuc.
Zamieniono mi go na innego, który udzielił mi kolejnej lekcji pokory. Po trzech próbach nieudanych, czwarta seria baranków sprowadziła mię do właściwego poziomu, czyli na piasek maneżu.
Będąc osobnikiem tyleż ambitnym, co upartym - ból szlachetnej części ciała ważąc sobie lekce - znowu wdrapałem się w siodło i z lepszym lub gorszym skutkiem (z reguły był gorszy) robiłem co Trener kazał...
Na moje nieszczęście - to co kazał było dla niego samego okazją do zapoznania się z umiejętnościami uczestników, tak, by do nich potem indywidualizować zalecenia, ja zaś nie brałem już udziału w dalszych jazdach z powodu boleści.
Miałem jednak dzięki temu czas na robienie zdjęć (przekazałem je T.B. - zapewne niebawem należy oczekiwać jakiejś obszerniejszej fotorelacji, lub zewnętrznej fotogalerii...), spenetrowania okolic i zakamarków ośrodka, no i co najważniejsze - spotkania oko w oko z miłymi, życzliwymi, pogodnymi, uśmiechniętymi - Szkapowiczami Razz .
W oficjalnym pierwszym dniu Zlotu mieliśmy jeszcze wykładzik i dyskusje w podgrupach nt. behawioryzmu. Nie znam wszystkich reakcji, ale wiem, że ta metoda pracy (kliker opiera się na behawioryźmie) może budzić wątpliwości i sceptycyzm, choć mam nadzieję, że to co udało się z nieco problematycznym Orlando zrobić Ailusi przy skromnej pomocy Muszki (Pani od behawioryzmu) przekonało część mniej sceptycznych sceptyków, iż praca taka (metoda) ma sens i może być wielce przydatna.
Wieczorem było ognicho - doskonałe nastroje (bez związku z doskonałymi trunkami i takąż przekąską), konwersacje - nie zgadniecie o czym... Twisted Evil , anegdoty Trenera i jego cierpliwe odpowiedzi w krzyżowym ogniu pytań. Po ognisku kontynuacja wieczoru w jednej z kwater... Embarassed
Drugiego dnia - jeżdżący - jeździli, Trenet konsultował, klikający - klikali Orlando, niejeżdżący i nieklikający Orlando - klikali fotki.
Po obiedzie - wyjechałem z Jaszkowa, więc i pokaz podkuwania mnie ominął i pokaz filmów i w ogóle - cała reszta...
Ale - mimo skróconego pobytu, stłuczonego odbytu, nieodbytych konsultacji - było miło.
T.B. - jako organizator - stanął na wysokości zadania. Zero zgrzytów - nie wiem, czy jest w tej robocie taki dobry, czy zwyczajnie - miał facet szczęście... Rolling Eyes
Do tego - świetne, nielimitowane, jedzenie, dobrze zorganizowana obsługa samego ośrodka, no ale - co najważniejsze - kilka nowych przemiłych znajomości - pozdrawiam Melę, Kanadyjkę, Ailusię, Kennę, Stryjaszka i Hossa (z L.B. i Ewikiem znaliśmy się wcześniej) - i kilka inspirujących doświadczeń - przede wszystkim klikier, którego dotychczas byłem raczej teoretykiem.
Aha... Kiedy T.B. odwoził nas na dworzec - zastanawialiśmy się, gdzie i kiedy - następne spotkanie? Wink
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Czw. 03 Maj. 2007, 23:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ailusia napisał:
i sprawdziły się celne spostrzeżenia Janosika na temat koniowych reakcji.


Sorry, że tak pytam, ale - co ja takiego powiedziałem, bo nie pamiętam, bym mówił szczególnie roztropnie... może wymskło mi się mimochodem, coś, co powinienem zapamiętać na dłużej??? Shocked
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 02:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja na razie dorzucę do tego tylko minigaleryjkę. Smile


Antoni Chłapowski i jego dzieci z kursu jeździeckiego:




Skoki, Trener i paparazzi oraz silna grupa Smile :




Seans filmowy, konsultacja, a w Warcie ktoś złapał 20 kg suma Wink :
(Z tym sumem, to prawda! Choć akurat w tym momencie nie o tym Trener mówi.)




Cross!
Upominek-nagrodę, prezent od Janosika, Trener wręczył najlepszemu jeźdźcowi całego zlotu Brawo! :

(Gdybym napisał "amazonce" - ktoś mógłby pomyśleć, że panowie byli poza konkurencją. Oh! )




Rozstania czas Crying or Very sad :


_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 02:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cieszę się, że wszystko się udało i wszyscy - mam nadzieję - są zadowoleni. Jednak organizacja organizacją - ale zlot urzeczywistniają zlotowicze, tak jak forum forumowicze, a nie żadni organizatorzy ani administratorzy.

Dziękuję!
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Kanadyjka
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 02 Cze 2005
Posty: 181
Skąd: Poznan

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 08:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Napisałam to już wczoraj po powrocie w wątku "Dzięki za" wpodtemacie "Sprawy organizacyjne", ale zorientowałam się, że nie wszyscy mają tam dostęp - a podziękować chcę publicznie Very Happy - więc się powtórzę.



Ach, co to był za zlot!

Kochani, Ci co nie byli - niech żałują!
Ci co byli - wiedzą sami.
Na szczegóły przyjdzie jeszcze czas. Na razie tylko parę słów.
Było wspa-nia-le! Brawko

TRENER MICKUNAS - rewelacyjny człowiek! Kompetencja, kultura, dowcip i bezpośredniość!!! I do tego- przez wszystkie dni zjazdu - był CAŁY NASZ! Stale z nami, niezmordowanie udzielał odpowiedzi na wszystkie bardziej lub mniej oczywiste pytania, poprawiał, radził... A wieczorami dzielił się z nami swoją wiedzą, filmami i swoimi wspomnieniami. I jeszcze do tego grał na gitarze i śpiewał. To było spotkanie, jakiego każdy jeździec może nam pozazdrościć! DZIEKUJEMY, TRENERZE! Very Happy

Poza rewelacyjnymi konsultacjami z Trenerem, była to wspaniała okazja, żeby po raz kolejny spotkać się z wspaniała ekipą Szkapowiczów - i z tymi znanymi z realu już wcześniej i tymi dotychczas wirtualnymi (co nieznaczy, że nieznanymi - bo spotykając się z Melą, Janosikiem, Ailusią, Pocahontas czy Hossem- czułam się tak jakbym witała starych dobrych znajomych).
Wspólny pobyt w takim magicznym miejscu i okolicznościach był niezapomnianą przyjemnością.

Oczywiście, jak powiedział T.B. przy pożegnaniu - nie byłoby zjazdu bez uczestników. Ale podziękowania należą się przede wszystkim T.B.- za pomysł na zlot, za namówienie Trenera na spotkanie z nami - za żmudne organizowanie całości (to była masa pracy juz na długo przed realnym terminem zlotu), a już na miejscu - za nieustanną troskę o to, żeby wszystko zagrało i żeby każdy był zadowolony. I nie mam cienia wątpliwości, że to mu się wspaniale udało! Wielkie dzięki!
_________________
Kanadyjka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ailusia
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1478
Skąd: Wroclaw.

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 09:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jan_Osik napisał:
Ailusia napisał:
i sprawdziły się celne spostrzeżenia Janosika na temat koniowych reakcji.


Sorry, że tak pytam, ale - co ja takiego powiedziałem, bo nie pamiętam, bym mówił szczególnie roztropnie... może wymskło mi się mimochodem, coś, co powinienem zapamiętać na dłużej??? Shocked

To, że konio robi się bardziej czuły na pomoce i to jak zastanawia się "skąd do niego mówią" Very Happy
Biedronka zrobiła się bardzo czuła na łydki, tak że musiałam uważać nawet na jakieś przypadkowe ruchy, żeby nie namieszać, a jak się przekonała że nie wędzidło i nie kantar, to zaczęła się zastanawiać "co" Smile przy okazji przekonałam się co trzeba w tym ogłowiu poprawić a ogólnie przekonałam się że na mojej mogę zacząć od razu bez. Nawet Trener się zgodził Smile więc z konią wracam do moich pierwotnych Nevzorovowych planów i niczego nie zmieniam, a w ogłowiu zmieniam trochę, w razie gdyby była okazja na innym koniu jeździć. Ogólnie ciekawie było poznać inne konie i teraz móc spojrzeć na moją świeżym okiem Smile dzięki temu że konie spojrzały świeżym okiem na to co robię Wink Orlando się w nas zakochał na miarę swoich wałaszych możliwości Twisted Evil a Biedronka pokazała jak dużo moja konia już potrafi Smile
Dzięki Orlando mam też kilka nowych wniosków na temat przywództwa według Carolyn Resnick, ale o tym może innym razem...
_________________
www.klikerlab.pl - o szkoleniu zwierząt za pomocą nagród.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Kanadyjka
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 02 Cze 2005
Posty: 181
Skąd: Poznan

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 09:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ailusia napisał:
...Orlando się w nas zakochał na miarę swoich wałaszych możliwości...

Sprawdzałam jeszcze przed samym wyjazdem - nadal działa, podnosi wszystkie nogi i jeszce sie uśmiiecha! Cool
Ciąg dalszy we wtorek - zrobimy mu powtórkę i zobaczymy. Ale i tak jestem pod wrażeniem!
_________________
Kanadyjka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 13:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę statystyki:

Na zlocie - łącznie z Trenerem - gościło dwadzieścia pięć osób! Smile Brawo!

W tym piętnaścioro zarejestrowanych Szkapowiczów i dziesięcioro Szkapowiczów towarzyszących. No bo jak tu nie traktować jako naszych - choć niezarejestrowanych - takich osób jak Alicja i Marcin, towarzyszących nam już od zlotu w Panderozie, czy chociażby L.B.? No a z innymi osobami - z którymi spotkaliśmy się po raz pierwszy - może być przecież tak samo. Oczywiście - żeby nie było wątpliwości - Trener jest Szkapowiczem! Smile

Paru osobom obowiązki nie pozwoliły zostać z nami na cały zlot (za to sześć osób przyjechało już dzień, a nawet dwa dni wcześniej). Mimo to grupa pozostała liczna. Ostatniego dnia, a nawet ostatniego wieczora do domów rozjeżdżało się osiemnaście osób.

Trener pracował z jeźdźcami przez trzy dni, dwa razy każdego dnia, po dwie godziny za każdym razem. Mówię o pracy na koniach, bo do naszej dyspozycji był przez cały dzień, a nawet dłużej - co skrzętnie wykorzystywaliśmy. Wink Pierwszego dnia mieliśmy do dyspozycji dziesięć koni, a na pozostałe dwa dni - osiem. W tym pierwszego dnia sześć osób, a przez następne dni cztery osoby miały konie na cały dzień. Pozostałe osoby dzieliły się czterema końmi.

Zajęcia obejmowały korektę dosiadu, komunikację z koniem, skoki przez przeszkody (w tym terenowe, czyli cross) oraz wyjazdy wyjazdy w teren. To tak z grubsza, bo każdy wypytywał Trenera o najróżnejsze sprawy, a Trener starał się przekazać każdemu jak najwięcej wiedzy jeździeckiej.

Z konsultacji Trenera skorzystało trzynaście osób.

Jeden z wyjazdów w teren prowadziła Ewik jako instruktor, a na wszystkich przewodnikiem była znająca jaszkowskie rewiry Kanadyjka. Zresztą - Kanadyjka była przewodnikiem nie tylko w terenie ale także po Centrum oraz wśród jaszkowskich ludzi i koni.

Poza jazdami odbyły się następujące planowane zajęcia:
- wykład Muszki (z prezentacją multimedialną) i dyskusja na temat behawioryzmu,
- pokaz podkuwania i nie tylko, przeprowadzony przez Antoniego Chłapowskiego,
- projekcja filmów o tematyce jeździeckiej, przywiezionych przez Trenera i Ailusię,
- klikanie i "bezwędzidłowanie" Wink skutecznie zaprezentowane przez Ailusię.

1 Maja uczciliśmy ogniskiem trwającym długo w noc, a nawet jeszcze dłużej dance Smile , na które coś na ząb i coś do popicia dostarczyli Hoss, Stryjaszki i Sympatycy. Brawo!

Czuwał nad nami lekarz - Sympatyk. Na szczęście nie miał nic do roboty. Tylko raz chyba - w jakiejś drobnej sprawie - przydała się zawartość jego torby.


Dobra, na razie kończę bo stracę robotę. C.d.n. Smile
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Mela
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 463
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią. 04 Maj. 2007, 17:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepisuję to co napisałam tam gdzie nie wszyscy mają dostęp. Gapa jestem.

Podziękowania dla:

-T.B. za to, że mu się chciało chcieć i tak fajnie zorganizował ten zlot. Z boku może wydawać się to wszystko ot takie sobie, skrzyknąć ludzi i pojechać. Mieszkałam z T.B. w jednym mieszkaniu i widziałam ile przygotowań, zapisków i rozliczeń musiał sporządzać żeby sie nie pogubić. Począwszy od samej rezerwacji miejsc, rozlokowania ludzi, zaproszenie Trenera Mickunasa, zamówienia koszulek zlotowo-pamiątkowych pospinania do kupy wszystkich "postulatów", po najróżniejsze drobne ale ważne sprawy.

-Trenera Wojciecha Mickunasa za opowiadania, za gitarę i śpiew, za rozjaśnienie "niby" prostych i podstawowych informacji o koniach i jeździe konnej, za cierpliwość, za przejażdżkę w terenie, i ogólnie za .... wszystko. No i oczywiście za to, że okazał się "autografodajny" i teraz mam "Trener(a)a (który) radzi" z wpisem autora Very Happy

-Hoss-a za kiełbachy i wódeczkę ogniskową, i za to, że choć goniony czasem na kilka godzin wpadł do Jaszkowa.

-Pawła B. (Sympatyka) za piwko ogniskowe i opiekę medyczną na zlocie.

-Stryjaszka za grzane piwko z dodatkami.

-Ailusi za pokaz klikania (na opornym koniku) i pokaz jazdy na ogłowiu bezwędzidłowym.

-Beacie (Pani od behawioryzmu) za rozjaśnienie i przybliżenie tematu.

I tylko nie rozumiem dlaczego wszystko co fajne i miłe tak szybko się kończy.

Swoje wrażenia przekażę za kilka chwil. (Mam nadzieję że jeszcze dzisiaj). Miłe zmęczenie wrażeniami zlotowymi i szok tlenowy spowodował, że dziś w pracy musiałam pilnować powiek aby znajdowały się w pozycji "otwarte". Wypiję czwartą kawę i coś skrobnę.
_________________
... i rzekł do człowieka : oto daję ci przyjaciela szybkiego jak wiatr...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group