Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Koń do ręki ?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie. 05 Lut. 2006, 23:12    Temat postu: Koń do ręki ? Odpowiedz z cytatem

dzisiaj mnię naszło- po szkoleniu u Chris-a Bartle na którym było nasza Pani trener i Pan trener vel Szefostwo jesteśmy ładowani nabyta tam przez nich wiedzą. Niby rzeczy oczywiste, ale wiedzieć, a zobaczyć na żywo w akcji Mistrza...dwie różne rzeczy. I jeszcze o samym szkoleniu pewno trochę napisze- a raczej o zaleceniach mistrza...ale na razie jedno. Pan Bartle mówił między innymi, że ważne jest by jeździć na zewnętrznej wodzy, pamiętać o tym. No ja w sumie niby wiedziałam, starałam się pamiętam, ale teraz pod surowym okiem Pana Trenera zdwoiłam wysiłki i zaczełam jakby bardziej świadomie się pilnować.
I tak mi wychodzi
Pierwsze- jazda n zewnętrznej wymaga żeby koń jednak do reki przyszedł ( no, ale to oczywiste)
Drugie- tutaj mnię tak zastanowiło- jest taki moment w którym jeździec powinien przyjść z ręka do wędzidła...
Juz tłumaczę- ćwiczyłam sobie dzisiaj sama, pomna wskazówek trenera- co by jeździć na zewnętrznej, robić dużo przejść, i wolt i żebym miała leciutki kontakt. No i sobie ćwiczę, idzie mi raz lepiej raz gorzej...no i jak koń się gumowniejszy bardziej zrobił i elastyczniejszy-lecimy na woltę i co pewien czas jak w ósemce zmieniamy kierunek. Pilnuje tej zewnętrznej i mam taki moment -tutaj w przejściu pomiędzy kierunkami- że koń sam z siebie w tą woltę ustawia się jak trzeba, sam wpisuje się ładnie w koło, idzie w rytmie tak elastycznie....i to nie ja pilnowałam tej zewnętrznej tylko koń- to ja musiałam paluszkami manewrować żeby ten elastyczny kontakt był- magiczny moment trwał tak 1,5 kółka...potem już koń wypisał się z koła i to ja musiałam zamanewrować ciałem i ręką, żeby go z powrotem wpisać. Potem już w trakcie woltowania Vivek jeszcze raz tak zrobił- jak po nitce- ja tylko się pilnowałam żeby mu nie przeszkadzać- to moja ręka przychodziła do wędzidła. Obrazowo mówiąc to taka zmiana była, że zamiast ja go na po sznurku, to on mnie po sznurku.
No i się zastawiam - zawsze wszędzie czytam , wszędzie się mówi- KOŃ MUSI PRZYJŚĆ DO WĘDZIDŁA, żeby praca miała sens.
Ale nigdzie nie natknęłam się na stwierdzenie, że jeździec też musi przyjść do wędzidła.
Czy to dlatego, ze zwykliśmy winić konie za nasze niepowodzenia?- "bo koń się wiesza, wpada łopatką, nie akceptuje wędzidła" Ale czy ręka jeźdźca tez nie powinna tego wędzidła "zaakceptować" ?
Wędzidło, przecież to jeden z podstawowym (oprócz dosiadu, głosu) środków do komunikacji z koniem- a komunikacja to nie ma byc monolog tylko dialog ...

Takie przemyślenia na niedzielę Wink
Z ciekawością poczytam co Wy o tym myślicie.

pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Teodora
rumak
rumak


Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 610

PostWysłany: Pon. 06 Lut. 2006, 01:44    Temat postu: Re: Koń do ręki ? Odpowiedz z cytatem

ewik napisał:
No i się zastawiam - zawsze wszędzie czytam , wszędzie się mówi- KOŃ MUSI PRZYJŚĆ DO WĘDZIDŁA, żeby praca miała sens.
Ale nigdzie nie natknęłam się na stwierdzenie, że jeździec też musi przyjść do wędzidła.


nie wiem, czy moja wypowiedź będzie na temat, ale zaryzykuję.jestem parellistką - więc i parellistyczne mam doświadczenia. więc tak... w PNH w temacie kontakt pojawiają się dwa pojęcia: "soft touch" i "soft fee".
soft touch to jest to, co człowiek oferuje koniowi. na pewno elastyczność z jego strony, nie przeszkadzanie, odpowiadanie za swój koniec kontaktu. soft feel natomiast koń daje człowiekowi, to jego miękkość, ustępliwość (w sensie nie napierania). i to się nawet nie musi pojawiać równocześnie. ja na przykład jestem na etapie powolnego wracania do wędzidła. przebujałam się na kantarku, pozałatwiałam pewne podstawowe sprawy i chcę móc sobie czasem precyzyjniej z koniem pogadać o niektórych sprawach (np. ramy).

najpierw tylko wkładałam koniowi ogłowie, ale w ogóle nie brałam kontaktu. pełen zwis (wodzy). ale stopniowo zaczynam czasem brać lekki kontakt. tylko że to ja się dopasowuję do konia. nie mówię mu nic na temat ustawienia głowy. dbam tylko o to, żebyśmy oboje czuli lekkie, niezmienne w nasileniu połączenie. to ja się muszę napracować, żeby się dopasować do konia. żeby moje całe ręce były luźne, żeby mogły się poruszać niezależnie od reszty mojego ciała.

myślę, że koń to docenia. przestał reagować "alertem" (napięcie, usztywnienie, machanie łbem) na skrócenie wodzy i lekki "kontakt". stopniowo zacznę ja o coś go prosić, na razie uczę się słuchać i dopasowywać. potem on też będzie musiał słuchać i się dopasowywać Smile

nie wiem, czy to się jakoś przekłada na Twoje obustronne przychodzenie do wędzidła, ale przynajmniej też opiera się na założeniu, że obie strony układu końsko-ludzkiego mają swoje obowiązki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
kwiatkonie
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 149
Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Pon. 06 Lut. 2006, 23:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, że żeby koń przyszedł do ręki to najpierw ręka musi przyjść do konia= pokazać mu, że nie boli i nie ma się czego obawiać a można współpracować. To samo z dosiadem- żeby rozluźnić konia najpierw jeździec musi być rozluźniony a potem to juz się samo nakręca. Żeby koń chciał dla nas pracować trzeba mu stworzyć warunki do pracy czyli praca nie może go boleć, potem trzeba mu zasugerować o co nam chodzi, a potem juz tylko nie przeszkadzać jednocześnie nie pozwalając na leserkę, olewactwo czy próby odmowy wykonania roboty jaka by nie była ( oczywiście nie może przekraczać możliwości konia). Ale zawsze to człowiek musi "zacząć" dopasowanie się wzajemne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw. 09 Lut. 2006, 00:27    Temat postu: Re: Koń do ręki ? Odpowiedz z cytatem

Teodora napisał:


nie wiem, czy to się jakoś przekłada na Twoje obustronne przychodzenie do wędzidła, ale przynajmniej też opiera się na założeniu, że obie strony układu końsko-ludzkiego mają swoje obowiązki.

O, o to chodzi Smile Tylko u mnie nie zawsze dobrze wychodzi jasne przekazanie myśli.
To na pewno
Ja jeszcze się zastanawiam, po prostu zwyczajnie- na ile nalezy do wędzidła z ręką przyjśc. Bo na pewno jest jakiś złoty środek. Tylko jak go sobie ustalić?
Może ktoś jakąś literaturą poratuje- ja szczerze mówiac nigdy się ze sformułowaniem 'ręka przychodząca do wędzidła" nie spotkałam, a zdecydowanie nie sądzę żebym był na tyle genialna i sama je ukuła, ktoś przede mną na pewno juz wymyślił Wink Może też być, ze obowiązuje w innej formie, a ja sie nie spotkałam jeszcze.
pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw. 09 Lut. 2006, 00:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kwiatkonie napisał:
Oczywiście, że żeby koń przyszedł do ręki to najpierw ręka musi przyjść do konia= pokazać mu, że nie boli i nie ma się czego obawiać a można współpracować. .

No z tego zdaję sobie sprawę Smile- że reka dosiad musza być elastyczne.
Mi raczej chodziło o to, ze przez to, że koń sam sie niósł i to poprawnie, a ja musiałam mu aktywnie w tym nie przeszkadzać- tzn nie wystarczyło tlyko siedziec i jechac tylko aktywnie z koniem wpsółpracować- to ukuł mi sie w łepetynie problem- czemu zawsze sie trąbi, ze koń musi dojść do wędzidła, przyjśc do reki- aktywnie i elastycznie wpsółpracować z człowiekiem, odpowiadać na jego działania stosowną reakcją, czemu ja jeszcze nie trafiłam na nakazy, ze reka tez musi do wędzidła przyjśc. Nagle wydało mi się to takie jednostronne- jakby tylko koń miał obowiązki, musiał podążać za reką, mysleć i dostosowywać się. Oczywiście nie mam na myśli sytuacji zupełnie odwrotnej- koń o wszystkim decyduje i wiedzie jeźdżca po sznurku, tylko może czasem dac koniowi poprowadzić... yyy o mam! Chodzi mi o to, ze jedzieć tez ma obowiązek być przepuszczalny
O tym, że jeździec ma być elastyczny- jego ręka i dosiad to na szczęście dośc szeroko opisane. Ale ja może głupiutka jestem, ale jak się zaczęłam zastanawiac nad tym, czy reka ma przyjśc dowędzidła to jednak jakoś inaczej spojrzałam na całość. Tzn nadal staram sie mieć to łapsko elastyczne, ale ...jakoś inaczej. Czy poskutkuje to pozytywnym rezultatem zobaczymy. Może po prostu do mnie trzeba duzymi literami i wyraźnie wariat
pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
amazonka4
rumak
rumak


Dołączył: 24 Maj 2005
Posty: 502

PostWysłany: Wto. 14 Lut. 2006, 12:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak dla mnie nadaje sie do tego stwierdzenie z ANH - ze jesli chce sie zmienic tempo chodu konia, najpierw powinnismy sie dopasowac do niego, a dopiero potem wprowadzac swoje poprawki - czyli najpierw to my cos oferujemy, dopasowujemy sie, co w zasadzie jest logiczne, bo dopiero wtedy dokladnie znamy sytuacje/mozliwosci, a dopiero potem narzucamy swoja wizje... i to chyba dotyczy sie wszystkiego, nie tylko tempa...
na ile nalezy z reka przyjsc do wedzidla - chyba na tyle, na ile nam nasze wlasne wyczucie pozwala Wink czyli "na oko" Wink
_________________
fly with eagles. consider the horse.
www.republika.pl/all_about_horses
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
kwiatkonie
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 149
Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Wto. 14 Lut. 2006, 23:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niezależnie od rodzaju NH to na chłopski rozum jest tak, że człowiek ponoć jest panem i władcą wszelkiego stworzenia, ale jak wiadomo prawdziwy dobry władca to ten który zanim podejmie decyzję czy wyda rozkaz najpierw wsłuchuje się w głos swego ludu czyli wracając do tematu końskiego wsiadając na konia najpierw próbujemy się do niego dopasować, wczuć w rytm jego kroków( dupcią i odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa), ruchy głowy ( ręką od palców po łopatkę), dostosować nasz dosiad do jego grzbietu ( czyli miękko "wkołysać" się w ruch) a dopiero potem w dalszym ciągu stale podążając ręką i tyłkiem z ruchem konia możemy zacząć mu dyktować nasze polecenia. Ręka zawsze powinna działać z pyskiem konia i w rytmie jego ruchów nawet jak wstrzymuje. Tylko pełne zatrzymanie o ile jest robione przy pomocy wodzy jest działaniem jednorazowym "do skutku". Wszelkie półparady i inne działania wodzy powinny się odbywać zgodnie z rytmem ruchów głowy konia, a więc to ręka musi być "przepuszczalna"= dostosowana do konia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
amazonka4
rumak
rumak


Dołączył: 24 Maj 2005
Posty: 502

PostWysłany: Sro. 15 Lut. 2006, 15:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

amen Wink
_________________
fly with eagles. consider the horse.
www.republika.pl/all_about_horses
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
koniaraa2
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 24 Lip 2006
Posty: 406
Skąd: z paczki żelków.

PostWysłany: Nie. 16 Gru. 2007, 15:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ewik napisał:
Chodzi mi o to, ze jedzieć tez ma obowiązek być przepuszczalny


A jak to jest z tą przepuszczalnością u koni Question
Jak rozumieć termin koń przepuszczalny Question
_________________
<Dymek> Mucha w Playboyu. <3
<Monia4> lupa detektywa w kaczorze donaldzie <3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
tomekpawwaw
roczniak
roczniak


Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 95

PostWysłany: Pon. 17 Gru. 2007, 01:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Koń przepuszczalny , to koń , ktory zupełnie miękko , luźno i bez oporu przyjmuje wszystkie nasze żądania / nie tylko ręki / tzn na nabranie wodzy natychmiast poddaje szczękę / lekkie rozwarcie / a po ich skróceniu ugina szyję w górnej części , zaś na działanie łydek zwiększa zaangażowanie zadu , czy przesuwa zad przy jednostronnym działaniu .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Teodora
rumak
rumak


Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 610

PostWysłany: Pon. 17 Gru. 2007, 01:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja bym jeszcze dodała, że u konia przepuszczalnego sygnały człowieka nie "utykają" w żadnym punkcie. Koń nieprzepuszczalny na przykład może i ustąpi od działania ręki i nawet się zganaszuje, ale szyję zostawi prostą, sztywną. Koń przepuszczalny powinien zaakceptować zamknięcie ręki, jak inne pomoce są ok, to rozluźnić tę paszczękę, szyję zaokrąglić, grzbiet unieść, zad podwinąć, wkroczyć mocniej pod kłodę. Od tyłu do przodu też impuls powinien iść swobodnie i na całego konia działać - łydki gadają do zadu, tylne nogi mocniej pracują, grzbiet się unosi, koń unosi grzbiet, kłąb, teleskopującą szyją sięga ku wędzidłu...

Przepuszczalność jest nierozerwalnie związana z koncepcją zamykania obwodu energii w koniu. Energia musi płynąć, bez blokad, swobodnie.

Pytanie, czy przepuszczalność jako pojęcie jakoś się przydaje tym, którzy nie wierzą, że zamknięcie energii pomocami jest niezbędne (bo koń potrafi zamknąć obwód energii, vel zmobilizować się, sam, bez zewnętrznych pomocy). Może wtedy przepuszczalność to nastawienie "na tak" i odpowiednia proporcja rozluźnienia do mobilizacji? Równowaga, energia, rozluźnienie - splatające się w harmonii?

Ten ostatni akapit to tylko głośne myślenie :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
koniaraa2
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 24 Lip 2006
Posty: 406
Skąd: z paczki żelków.

PostWysłany: Pon. 17 Gru. 2007, 15:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tomekpawwaw i Teodora bardzo dziękuję Dla Ciebie
_________________
<Dymek> Mucha w Playboyu. <3
<Monia4> lupa detektywa w kaczorze donaldzie <3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
tomekpawwaw
roczniak
roczniak


Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 95

PostWysłany: Pon. 17 Gru. 2007, 23:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

klasyczni trenerzy / np Fillis / ujmują to w następujący sposób : Łydka nadaje energię /impuls/ , która bez oporu przepływa do wędzidła ,a za jego pośrednictwem ręka zwraca tę energię do tylnych nóg konia / tzn jakąś jej część/ Ta część , która wraca do zadu tworzy kadencję , a ta nie zwrócona tworzy ruch naprzód . Im więcej energii wraca do tyłu , tym bardziej koń jest zebrany
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group