Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

problem koni i jeźdźców- samochody
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konik13
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 258

PostWysłany: Wto. 03 Mar. 2009, 12:59    Temat postu: problem koni i jeźdźców- samochody Odpowiedz z cytatem

Mam nadzieję że nie było już takiego tematu Wink jeśli tak to przepraszam za zaśmiecanie.
Część koni boi się samochodów. Jak je tego oduczyć? Co zrobić żeby młody koń nie bał się samochodów, jak go do nich "przekonać"?
Mój koni, gdy samochód jedzie obok nie boi się... Ale jeśli jedziemy po drodze i samochód nadjedzie od strony zadu, to lepiej na nim nie siedzieć... Jak go mam przekonać że to nie jest takie straszne?
_________________
Konie, 8 cud świata...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jasmina
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 499
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Wto. 03 Mar. 2009, 17:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zwykle dobrze działa wypuszczanie koni na padok z ktorego z bliska moga autta obserwować ale- są bezpiecznie od nich odgrodzone;)

Inna sprawa to ogólne budowanie zaufania i wzajemnych relacji.

no i odczulanie- najlepiej gdy ktoś znajomy podjedzie autem,zatrzyma się aby koń mógł je obwąchać, może nawet początkowo przy wyłączonym silniku, potem z włączonym, a potem moze nawet gdy auto powoli jedzie? tyle ze gwarancji nie masz ze koń każde auto potraktuje tak jak to jedno, konkretne.
_________________
Jasmina
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Szalona
rumak
rumak


Dołączył: 08 Lis 2005
Posty: 651
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto. 03 Mar. 2009, 20:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnie problem na szczęście nie dotyczy. Koń traktuje samochody jak przyjaciół. Chyba że widzi samochód z przyczepą ale to inna bajka Wink
Z tego co wiem to rodzice poprzedniego właściciela nie chcieli puszczać syna w samotne tereny więc wsiadali w samochód i jeździli za nim. Koń tak się przyzwyczaił że samochody uważa za coś najnormalniejszego w świecie. W te wakacje któregoś razu jak pojechałyśmy sobie na stępa do lasu, jechał motocykl. Koń nawet nie drgnął za to ja miałam serce w gardle. Motocyklista na dokładkę zaczął okrążać nas i zapytał o godzinę Laughing koń stał wyluzowany a ja o mało nie umarłam Twisted Evil
Naszym strachem są za to maszyny rolnicze mimo że pełno ich w gospodarstwie.
_________________
Megi :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
kulciakoniara
roczniak
roczniak


Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 64

PostWysłany: Wto. 03 Mar. 2009, 20:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

HahA... ja tez miałam niezłą przygodę z Samochodemm ;(
widząc mnie na koniu kierowca przyśpieszył..... oczywiście samochód nadjeżdżał ze strony zaduu... i wiadomo jak to się skończyłoo ;( konik sie spłoszył ale na szczęście udało mi sie utrzymac i uspokoic konia na czass Wink
bardzo często kiedrowcy widząc jeźdzców na konich TRĄBIĄ!!! ja nie wiem czy oni mają w zamiarze zwrócic na siebie uwagę czy obejrzec "spektakl" jak to jeździec spada z koniaa... ;(
moze ktos z Was odpowie mi na pytaniee Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
konik13
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 258

PostWysłany: Wto. 03 Mar. 2009, 21:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mój koń nie boi się "stojącego" samochodu, przy włączonym silniku itp.można jechać obok i nic sobie z tego nie robi... problem bardziej polega na tym że podjeżdżając od zadu koń się płoszy i nie można go opanować...
_________________
Konie, 8 cud świata...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tomekpawwaw
roczniak
roczniak


Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 95

PostWysłany: Sro. 04 Mar. 2009, 00:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Proponuję następujący sposób /wypróbowałem z dobrym skutkiem/:
Jedna osoba lonżuje konia w stępie koło drogi , druga jeździ w tę i z powrotem samochodem, tak długo , aż koń przestanie się płoszyć . Oczywiście najpierw trzeba jeździć wolno , na niskich obrotach , na następnych lekcjach coraz szybciej, dodając gazu koło konia. Później trzeba to samo przerobić z koniem prowadzonym w ręku , stojącym a na koniec spod siodła . W momencie zbliżania się samochodu trzeba obrócić koniowi głowę w jego kierunku , aby go mógł zobaczyć . Najbardziej płoszy konia przedmiot nagle pojawiający się w polu widzenia, trzeba więc dać mu możliwość zobaczenia "straszaka".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
konik13
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 258

PostWysłany: Sro. 04 Mar. 2009, 12:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tomekpawwaw napisał:
Proponuję następujący sposób /wypróbowałem z dobrym skutkiem/:
Jedna osoba lonżuje konia w stępie koło drogi , druga jeździ w tę i z powrotem samochodem, tak długo , aż koń przestanie się płoszyć . Oczywiście najpierw trzeba jeździć wolno , na niskich obrotach , na następnych lekcjach coraz szybciej, dodając gazu koło konia. Później trzeba to samo przerobić z koniem prowadzonym w ręku , stojącym a na koniec spod siodła . W momencie zbliżania się samochodu trzeba obrócić koniowi głowę w jego kierunku , aby go mógł zobaczyć . Najbardziej płoszy konia przedmiot nagle pojawiający się w polu widzenia, trzeba więc dać mu możliwość zobaczenia "straszaka".


Myślę że to dobry sposób Wink w weekend zabieramy się do pracy Smile
_________________
Konie, 8 cud świata...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kuhajlan
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 232
Skąd: ze stajni

PostWysłany: Czw. 01 Kwi. 2010, 23:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja mam inną metodę- mocniejsze wędzidło (najlepiej pelham lub munsztuk z łańcuszekiem) i heja po okolicach drogi. Najpierw w dość dużej odległości, potem ją zminiejszać a na koniec wyjechać na pobocze. Smile Często zatrzymywać się przy drodze i pozwalać koniowi gapić się na przejeżdżające samochody. Dlaczego mocniejsze kiełzno? Bo jeśli nie mamy środka przymusu bezpośredniego w ręku to koń, przerażony stalową bestią, może zabrać nas do samej stajni. Uwierzcie mi- gdy koń wpadnie w panikę kończy się wszelkie "bycie miękkim w pysku". Większość koniarzy jeździ na zwykłym pojedynczo lub podwójnie łamanym wędzidle, które jest bardzo fajne bo nie sprawia koniowi bólu, co najwyżej może uderzyć o zęby. Gdy koń wpadnie w panikę nie będzie myślał o tym, czy to szamoczące mu się w pysku wędzidło daje mu jakiś sygnał czy po prostu tak sobie dynda. Dlatego lepiej mieć ten łańcuszek i w razie "W" przyciągnąć koniowi łeb do piersi niż dać się nosić (bo to bardzo niewychowawcze). Smile
_________________
Freedom- The Oldest Satans Child
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Pią. 02 Kwi. 2010, 10:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kara292 napisał:
A ja mam inną metodę- mocniejsze wędzidło (najlepiej pelham lub munsztuk z łańcuszekiem) i heja po okolicach drogi.


To nie jest dobra metoda... Confused
Wybór pomiędzy strachem a bólem to żaden wybór. W ten sposób nie nauczysz konia, że samochód to nic strasznego.

A niewychowawcze jest przyciąganie końskiego pyska do klaty.
Konia należy oswoić - przekonać, nie zmusić.
Masz wtedy większą gwarancję, że się z Tobą nie zabierze a i żelastwa tyle nie trzeba będzie pakować mu do pyska.
Raczej więc metoda, którą proponuje tomekpawwaw. Wink
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Kuhajlan
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 232
Skąd: ze stajni

PostWysłany: Pią. 02 Kwi. 2010, 23:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż, każdy ma swoje Smile
_________________
Freedom- The Oldest Satans Child
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Sob. 03 Kwi. 2010, 10:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kara292 napisał:
Cóż, każdy ma swoje


Szkoda, że nie rozumiesz...
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
TakaTwarda!
roczniak
roczniak


Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 55

PostWysłany: Sob. 03 Kwi. 2010, 16:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A może zamiast ostrzejszych wędzideł, przyciągania łba do ogona itd. itp. lepiej popracować? Nauczyć ustępowania zadem od łydki - tzw. "wentyl bezpieczeństwa". A jeśli, nie umiejąc tego i będąc w terenie, koń zacznie biec bez naszego nakazu, można spróbować po prostu solidnie zakręcić. Konie w czasie ucieczki mają pewien odruch, będący pozostałością po życiu na wolności: biegną kilkaset metrów (800, o ile się nie mylę...) i następnie zatrzymują się, aby spojrzeć na drapieżnika - mają też tak np. sarny. Skręcenie łba może konikowi przypomnieć, że może lepiej się obejrzeć na "drapieżnika".
Ale co do samochodów... Ludzie są nieświadomi, często przyspieszają albo wciskają gaz obok konia. "Głupie, bezmózgie ludzie!" Radzę unikać głównych dróg - dużo samochodów, hałas. Że o tirach nie wspomnę Confused Uff, zawsze się pocieszam: do stajni mam daleko, ale przynajmniej jest ona takim "meeee". Kilka asfaltówek, lasy, pola, kilka miniwiosek. Samochodów niewiele. Ale konie się nie boją. Może to dlatego, że wszystkie pastwiska itp. itd. są położone blisko asfaltówek. Od małego więc przyzwyczajają się do samochodów, maszyn rolniczych, motorów. Smile
_________________
"Bo chodzi o to, by od siebie nie upaść za daleko..."
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kuhajlan
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 232
Skąd: ze stajni

PostWysłany: Sob. 03 Kwi. 2010, 17:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To to to!!! Chamstwo ludzkie! Nie tylko dodają gazu ale czasami też np. trąbią albo gdy wymijają konia nagle gwałtownie odskakują na bok...
_________________
Freedom- The Oldest Satans Child
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Barbel
źrebak
źrebak


Dołączył: 13 Gru 2006
Posty: 46
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sob. 03 Kwi. 2010, 20:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jan_Osik napisał:
Kara292 napisał:
Cóż, każdy ma swoje


Szkoda, że nie rozumiesz...

No cóż niektórym pozycja wiecznej przewagi siłowej pozwala sie dowartościowywać. Teorie psychologiczne mówią o tym, że jakakolwiek agresja, jeśli nie podyktowana względami zdrowotnymi , jest pochodną strachu. Po prostu trudno jest zrozumieć osobie która zna wyłącznie bodźcowanie negatywne, próbę zrozumienia i bodźcowanie zachowań pozytywnych.
Kara - to mniej wiecej tak jak by cie nauczyciel motywował w szkole samymi pałami, a za ewentualne prawidłowo wykonane zadanie - nic nie mówił, bo uważał, ze to jest oczywiste.
Nic nie tłumaczy brutalności w stosunku do jakichkolwiek istot.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob. 03 Kwi. 2010, 20:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a ja powiem tak- rozwiązaniu ostre kiełzno jestem generalnie przeciwna, W większości przypadków stopniowe odczulanie załatwia sprawę. Po postu jeśli działa się z głową, to nie dopuszcza się do sytuacji poniesienia. Ale są konie panikarze, które histerycznie reagują i co gorsza potrafią wpaść w histerię czasem w sytuacji która niby była już opanowana. A konie potrafią niestety w panice ponieść zupełnie bezmyślnie- ponad 20 lat temu w podpoznańskiej stajni koń przestraszył się samochodu i poniósł...pod samochód. Niestety historia musiała zakończyć się eutanazją zwierzaka.

coś co widziałam osobiście- przekraczanie jezdni- niby zabezpieczone- bo jechaliśmy z wozem, dwie osoby najpierw zeszły na jezdnię, zatrzymały ruch z obu stron,pomiędzy idą konie- ale co z tego, skoro jeden z koni na widok ciężarówki, które w najmniej odpowiednim momencie świsnęła powietrzem(nie znam się, to chyba jakaś hydraulika, ale strasznie głośny i świszczący dźwięk), tak się jej przestraszył, że zaczął się cofać,właśnie w tą ciężarówkę i nawet w nią wpadł Shocked ( na szczęście ciężarówka stała, a on ze stępa oparł się zadem.....ale widok niepokojący)
więc jeśli wiemy, że mamy konie panikarza- czasem warto się zabezpieczyć-chociaż przeciwko cofaniu się to akurat żaden munsztuk nie pomoże.
Co ja bym natomiast zrobiła- to tak jak napisano wcześniej- bardzo stopniowe oswajanie ze strasznym, a dwa zamiast munsztuka np wodze thiedmanna- które pozwolą jeździć na zwykłym wędzidle, a w razie W, będzie hamulec bezpieczeństwa. Munsztuk generalnie wymaga ogromnych umiejętności jeździeckich i pewno nawet by mógł zapobiec poniesieniu, ale również mógłby sporo szkody wyrządzić 'pomiędzy"
a jeszcze tak swoją drogą- w naszej stajni po podwórku jeżdżą w okresie żniw niezliczone ciągniki, koło maneżu żeby do nas wjechać przejeżdżają samochody i chyba dzięki temu jakoś problem mas dzięki Bogu nie dotyczy.
pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group