Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciągnie za ogonem

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agnes
źrebak
źrebak


Dołączył: 25 Maj 2010
Posty: 9
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Wto. 05 Kwi. 2011, 10:54    Temat postu: Ciągnie za ogonem Odpowiedz z cytatem

Witam,
od pół roku dzierżawimy z mężem małopolską 10letnią klacz. Kobyłka długo stała, bo jej właściciel o niej "zapomniał". Piszę o tym bo niewiele wiem jak była jeżdżona wcześniej. Jeżdzimy na niej samotne tereny i w zasadzie prócz ciągnięcia do stajni (na każdym skrzyżowaniu niezawodnie włącza jej się nawigacja Laughing ), co jest dość denerwujące ale możliwe do pokonania, nie było większych problemów.Obecnie jeżdzimy razem z kolegą, który dosiada konia z tejże stajni . No i nasz koń zaczyna pędzić za ogonem(ciężko zachować odstęp) , rusza do galopu jak tylko widzi że poprzedni też zaczął. Nie dziwi nas to, jednak chcielibyśmy jakoś temu zapobiegać.Tym bardziej, że na ostatnim terenie kobyła wywinęła mężowi taki numer : galopowali szybko jako pierwsi, a przed nimi była kałuża, po obu stronach kałuży skarpa i las . Kobyła w ostatniej chwili przed kałużą skoczyła w las i poleciała nie reagując na dosiad i hamowanie . Mąż nieco przestraszony użył siły całej lecz dopiero hamowanie interwałowe - popuścił na całego kilka razy i potem wstrzymał dało po 3 razach efekt. Opisuję to tak szczegółowo nie dlatego zeby konia o coś obwiniać , tylko żeby zapytać czy bardziej od nas doświadczonym koniarzom też sie tak czasami dzieje. Dodam jeszcze że na tym samym terenie, wcześniej, gdy jechali jako drudzy kobyła widząc że jej koleżanka jest już 100m przed nią wyrwała do przodu i też nic mąz nie mógł na to poradzić.Oczywiście znam teorie, że koniowi nie powinno się pozwalać na zaczynanie samemu galopu lub ustalanie tempa ale jak to wykonać w terenie ? Mamy możliwość pojeżdzić tylko w weekendy i choć pewnie napiszecie że to za mało i że koń po prostu nas nie zna i nie traktuje jak wyższych rangą i pewnie napiszecie o ćwiczeniach na maneżu to jak się siada na konia raz w tygodniu to jakoś wolałoby sie w teren niż na maneż. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji ?A może jak wiosna minie i kon nacieszy się terenami to trochę odpuści ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Wto. 05 Kwi. 2011, 22:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jest to zapewne efekt działania instynktu stadnego są na to dwa - względnie proste i dopełniające się - sposoby; obydwa wymagają cierpliwości i wyczucia.
1. Przejścia i zmiany tempa (mogą być ćwiczone w terenie podczas wypraw solowych)
2. Jazda w terenie z zadanym odstępem i w różnych chodach od niskich - rzecz jasna - począwszy.

Należałoby w tym celu umówić się z czołowym co do miejsc, tempa i dystansów dla poszczególnych chodów, żeby nie improwizować, zaczynać od krótkich odcinków i stopniowo, z wyczuciem je wydłużać. (Mam na myśli owe odcinki jazdy z zadanym dystansem). Na początek odległość za ogonem może być taka, jakiej potrzebuje koń, ale potem należy ją zwiększać przytrzymując na tyle delikatnie, by nie była to walka - odpuszczać, gdy tylko źwierz godzi się na podyktowane mu warunki.

Drogą na skróty będzie ostre kiełznanie, ale to prowadzi do eskalacji konfliktu i pozwala zaledwie skutkom przeciwdziałać, nie uczy konia niczego dobrego.
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Agnes
źrebak
źrebak


Dołączył: 25 Maj 2010
Posty: 9
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Sro. 06 Kwi. 2011, 09:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki, własnie o takie praktyczne rady mi chodzilo. Oczywiście wiemy ,że to instynkt stadny pcha ją do przodu - ale od razu nasuwa mi sie pytanie czy zdażają sie jednostki "niereformowalne". ? Bo jak jestem w terenie z owym kolegą to często jedziemy koło siebie lub ja jako pierwsza i wtedy jakoś nasza się nie ogląda i nie zwalnia, a jeśli to droga powrotna do stajni to droga hamowania nam się wydłuża wprost proporcjonalnie do szybkości Rolling Eyes . Czy to jest dobre rozwiązanie być stale czołowym na takim koniu ? Chętnie zastosujemy Twoje wskazówki , może jeszcze inni coś dorzucą i dam znać po najbliższym terenie jak było.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Agnes
źrebak
źrebak


Dołączył: 25 Maj 2010
Posty: 9
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Nie. 10 Kwi. 2011, 16:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jesteśmy po terenie. Pewne sprawy się wyjaśniły. Otóż nasz koń należy do tych, które są ok ale tak do 4 najwyżej 5 biegu. Przy 6 ponosi. Odczuł tę prawdę na własnej skórze małżonek, bo jako , że dobrze mu się jechało od stajni i wydawało mu się, że więcej nauk kobyła nie potrzebuje więc dodał gazu. A ona najpierw była nie do zatrzymania a potem zobaczyła swą towarzyszkę i skoczyła w bok do niej skracając sobie drogę. Ona skoczyła, a mój mąż przywitał się z ziemią Crying or Very sad . To było wczoraj , ja jestem dziś po wyprawie z nią ( i kolegą). Były patatajki wolne aż do przesady, lużna wodza , uporczywe lecz b. delikatne próby z mojej strony zachowania odstępu - o dziwo lepiej wychodziły w galopie niż w kłusie. Do stajni galopki tylko za ogonem bo wyrażnie się zaczęła nakręcać . Znajomy, z którym jeżdżę powiedział mi , że wcześniej właściciel jeżdził na niej w zasadzie same galopy i to w max. tempie. Nie wiem jak ją zatrzymywał, wiem , że był parę razy połamany Embarassed Możliwe , że będę musiała pożegnać się z marzeniami cwałowania przodem z (prawie) pełnym zaufaniem do naszego konia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jan_Osik
koniuszy


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 635
Skąd: Konin

PostWysłany: Sro. 13 Kwi. 2011, 18:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trudno wyrokować zaocznie, ale wydaje mi się, że nic nie jest przesądzone na 100%.
Moim zdaniem sporo zależy od pasażera i sposobu w jaki komunikuje się ze źwierzem.
Konkretnie: jeżeli brak mu (temu człowieku) zdecydowania, jeśli nie pilnuje powiązania pomocy, to prawdopodobieństwo, że koń polezie gdzie sam chce jest większe. Spora część sytuacji i końskich reakcji da się przewidzieć - zwłaszcza, że macie już jakieś z tym konkretnym egzemplarzem doświadczenia.
Trzeba pamiętać, że w pobliżu skrzyżowań, jakichś przesiek (miejsc, w których może kombinować z samowolną zmianą kierunku) bierzemy go wyraźnie pomiędzy łydki i wodze, by przypomnieć, że o kierunku to nie on decyduje. Podobnie jest przy zmianach tempa - albo oddać, albo przytrzymać ale konsekwentnie i stanowczo, pamiętając, że gdy dostaniemy czego chcemy - trzeba zaprzestać presji.
_________________
Zwyczaje twego plemienia nie są prawami natury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group