Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wigilia
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> Konia z kopytami, czyli co zjeść i czym popić?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sob. 17 Gru. 2005, 21:32    Temat postu: Wigilia Odpowiedz z cytatem

Od strony kuchni oczywiście.

Jakie potrawy są u Was zawsze w Wigilię? U nas (TB & Co.) nie może nie być:
- śledzi w oliwie i w śmietanie,
- zupy grzybowej,
- smażonego karpia,
- kapusty z grochem (bez mięsa),
- kompotu z suszonych owoców.
Reszta - inne potrawy, dodatki, zestawy ciast - mogą się zmieniać, mogą być albo nie być. W zeszłym roku pojawiły się np. dodatkowo śledzie po wileńsku. Było to swego rodzaju odkrycie i potem takie śledzie często gościły na naszym stole. W tym roku na wigilie też będą.

Zawsze jest też dodatkowe nakrycie. Ale o jego przeznaczeniu mówi się różnie: że dla ewentualnego wędrowca, że wcale nie ma sobie stać tylko trzeba kogoś zaprosić, np. bezdomnego albo samotnego sąsiada, że dla jakichś duchów ...
Co o tym wiecie?
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Sob. 17 Gru. 2005, 22:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U mnie niewielkie różnice :
- zamiast karpia (od kilku lat ułaskawiony ) pojawił się pstrąg
- kapusta z grochem i z grzybami
- śledzie w oliwie , ale bez śmietany
- no i jak jest czas i chęci , to jeszcze barszczyk czerwony z Jasiem
- w zeszłym roku były jeszcze ( nie pamiętam oryginalnej nazwy ) kluseczki z miodem i makiem ( pychotka - całuski dla babci )
- no i specjalność teściowej - odrobina tzw. grzanki tj. spirytusik + czekolada odpowiednio spreparowane ( przepis nie zdradzony - podglądactwo surowo wzbronione) Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sob. 17 Gru. 2005, 22:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jasne! Z grochem i grzybami - oczywiście.

Dioda napisał:
- śledzie w oliwie , ale bez śmietany

Znaczy się - jedne są w oliwie, a drugie są w śmietanie. Nie w oliwie i śmietanie razem. Confused
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
ewik
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1238
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob. 17 Gru. 2005, 22:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U nas :
-oczywiście karpik smażony, a potem dopiekany jeszcze z krążkami cebulowymi(ta cebula to ogólnie karpikowi towarzyszy jeszcze w stanie surowym, aczkolwiek juz nieżywym)
-Kapusta z grzybkami
-barszczyk czerwony z uszkami (pełnymi grzybkowego farszu) A tak! A tak! Atak!
-galarcik jakowyś
-sledzik jakowyś
-kiełbaska na cieło biała i ruda
-ziemniaczek i skwarek
Od razu mówię, ze za karpikiem nie przepadam-i to jest jak na razie jedyna ryba pod postacia smazoną, której nie lubię. Wiem o procesie robienia, tylko dlatego, ze dwa lata temu nagle okazało się, ze JA mam tego karpia robić Się zabiję! , wisiałam na telefonie na konsultacjach u babci i przez 5 godzin go smazyłam dla całej rodziny- ofiar nie było Brawko
Dodatkowo patologicznie nie lubię sledzia pod żadną postacią(serio serio, latem w liljówce dokonałam próby i no.... mam rekord trasy kuchnia-pole Rolling Eyes) Galarcika tez nie lubię mało o nim wiem.
Natomiast barszyk mamy co roku genialny, z mnóstewem przepysznych uszków grzybnych-czekam na nie przez cały rok Misiek
ze słodkości:
-mak z bakaliami i bitą smietaną-robi to moja ciocia, niesamowicie pyszna pyszność
-kompocik z suszonych(średnio lubię, za słodki, ale raz do roku w ilościach homeopatycznych moge przełknąć
- Błagam! "gałaź" takie dłuugie ciasto przekładaniec-biszkopt i kakaowy krem(ucierany, rećznie robiony, kupa roboty, ale efekt....) z odrobiną alkoholu(dekorowane kandyzowaną wiśienką obficie)Moje najulubiensze ciasto pod słońcem, mojego taty też i od babci zawsze cyganimy największy kawał z pozostałych resztek. Również czekam na nie cały rok.

Jako rarytas mamy tez robione własnoręcznie maśło- sama utrząsam Cool Takie świeżo robione masło sprawia, że wszytskie te osełki i inne ekstra masła powinny zbiorowe harakiri popełnić. Ze śiweżutkim chlebkiem i szczypta soli....mmmm


tylko potem na wadze cżłwoiek widzi skutki tego świętowania Shocked

pozdrawiam
ewik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 09:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ewiku co to jest galarcik ??? Czuję się niedouczona.... kulinarnie Embarassed
Aaaa....mniam ...właściwie to wszystko pycha , ale dla mnie uwieńczeniem są zawsze ciasta ( bo jestem strasznym łasuchem). Zwłaszcza , że mnie samej wychodzi tylko sernik ( podobno genialny ? ) , ale w święta pojawia się jeszcze twór zwany miodownikiem.....uuuuummmm....palce lizać .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 11:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A wiesz co to są zimne nóżki? Smile
Galaretka z mięsa. Nie wiem tylko, czy Ewik ma na myśli zimne nóżki, czy dowolne, inne mięso. Galarcik, to na pewno gwara poznańska i być może - szerzej - wielkopolska. Nie wiem, czy gdzieś jeszcze tak się mówi?

A ja co do zestawu na naszym stole wigilijnym muszę dodać, że wśród ciast zawsze jest makowiec. I jak się tak zastanawiem, to ten okres świąteczno-noworoczny jest chyba jedynym, w którym u nas w domu jest makowiec.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
hadriana
rumak
rumak


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 667
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 12:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy zupa grzybowa to specjalność wielkopolska właściwie? Bo u mnie w rodzinie też nie ma wigilii bez grzybowej. O barszczyku natomiast nie ma mowy. A my wszyscy wielkopolanie jesteśmy, choć pomieszkujemy gdzie indziej Smile
_________________
petycja do FEI kontra rollkur: http://www.ipetitions.com/petition/fei/index.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 13:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
czy Ewik ma na myśli zimne nóżki, czy dowolne, inne mięso.

Nie spotkałam się z galarcikiem. W Wielkopolsce nie mam żadnej rodziny i dlatego chyba. Być może chodzi o rybę w galarecie, bo mięso w wigilię ?!
Grzybowa to chyba w całej Polsce. Teściówka pochodzi z Podlasia , też grzybowa...dużą część rodziny mam na Sląsku i Zagłębiu bez grzybowej nie ma Wigilii. Barszcz to chyba obyczaj kulinarny ze Śląska , zależnie od rodzin albo biały albo czerwony. A czerwony koniecznie z fasolą , przynajmniej u nas tak jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Avelcia
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 821
Skąd: Puszcza

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 14:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U mnie, tradycyjnie będzie:

- śledzik w śmietanie
- śledzik pod pierzynką
- sałatka z tuńczykiem
- sałatka śledzikowa z fasolką
- smażony karp (dużo! dużo! dużo!)
- barszcz czerwony z krokietami (chyba że w ostatniej chwili Gyula zażyczy sobie grzybowej - jestem zwarta i przygotowana na wszelkie ewentualności Smile )
- kompot z suszonych owoców
- pierniczki własnej roboty

Kompot przygotuje Gyula - to jego specjalność i kto nie miał okazji spróbować, niech żałuje. Mój mąż jest w tym mistrzem!
Zupy u mnie w domu zawsze były dwie - do wyboru. Dla jednych grzybowa z makaronem, dla innych barszcz z osobno podawanymi pierogami i/lub krokietami. Generalnie zawsze dużo się jadło, no i nie mogło zabraknąć smażonej ryby. Tylko raz zamiast karpia pojawił się łosoś, ale akurat w przypadku ryb jestem konserwatystką i teraz łososia można uświadczyć tylko w przystawkach.

Zestaw ciast jest zmienny, a w tym roku jestem skazana na kupne, chyba że się mama zlituje i podzieli kawałkiem domowego makowca Smile
Podsumowując - będzie po troszeczku, ale za to bardzo różnorodnie Smile
_________________
"(...)żyjemy na świecie bez jakiegoś szczególnego celu.
Rzecz w tym, by próbować być wesołym. Radość śmiertelnika to wyzwanie rzucone bogom."

Fernando Savater
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 15:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hadriana napisał:
Czy zupa grzybowa to specjalność wielkopolska właściwie?

Chyba nie. Moja mama jest z kieleckiego i zawsze gotowała grzybową, co przeszło na moje "geny". Moja żona jest krwi warszawskiej, hodowli krzyżackiej - i u niej w domu też zawsze była grzybowa.

Nigdy nie słyszałem też, żeby mój ojciec wołał o jakakolwiek inną zupę w wigilię, bo u mojej babci ze strony ojca też chyba rządziła grzybowa. Natomiast mój ojciec staczał zawsze samotną walkę o coś, co nazywał makiełkami - bo moja mama tego z domu nie znała, a my dzieci jakoś szczególnie się tego nie domagałyśmy. Czasem nawet zrobił: białe pieczywo (bułka pszenna) pokrojone w kostkę, zmieszane z mielonym makiem, chyba z bakaliami (tego nie pamiętam) i chyba też posłodzone, a na koniec nasączone mlekiem.

Ja z kolei stoczyłem zwycięską walkę o kapustę z grochem i przeciwko pyrkom (kartoflom, ziemniakom) w Wigilię. W domu mojej żony na Wigilię przygotowywano taką superpostną kapustę bez niczego, tylko na oliwie. Za to gotowano ziemniaki. Żona przez jakiś czas pozostawała przy ziemniakach i gotowała dwie kapusty - "swoją" i z grochem - ale potem się poddała. Keep smiling
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 15:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dioda napisał:
mięso w wigilię ?!

Trzeba pamiętać, że post w Wigilię Bożego Narodzenia, to typowo polski obyczaj i tylko obyczaj (choć długo wspierany nakazami kościelnymi ale tylko polskimi i już od dawna skasowanymi). W mojej rodzinie zachowujemy ten obyczaj ale nie jest to żaden nakaz.

Ponadto czytałem gdzieś, że jest to obyczaj wchłonięty - jeśli można to tak nazwać - z dawnych świąt pogańskich. Jeśli dobrze pamiętam - w dniu przesilenia zimowego oddawano cześć zwierzętom (dobrzy ludzie to nawet mogli wtedy z nimi porozmawiać), a trudno oddawć im cześć i jednocześnie je zjadać.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Avelcia
masztalerz
masztalerz


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 821
Skąd: Puszcza

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 15:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Makiełki?
No popatrz! Na Węgrzech na codzień serwują je w większości bufetów, tylko bez bakalii... Bułka + mak + mleko + trochę cukru - na śmierć zapomniałam teraz, jak to nazywają, ale u bratanków to one są tak na codzień, nie od święta Wink
_________________
"(...)żyjemy na świecie bez jakiegoś szczególnego celu.
Rzecz w tym, by próbować być wesołym. Radość śmiertelnika to wyzwanie rzucone bogom."

Fernando Savater
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Nie. 18 Gru. 2005, 16:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W tradycyjnych obrzędach polskich mnóstwo jest zapożyczeń i pozostałości pogańskich , choćby choinka ...nie jest to tradycja polska w tej formie jaką znamy...ale miało być o jedzeniu....czyli coś co lubię. Laughing
A makiełki robiła moja śp babcia Crying or Very sad i obowiązywało u niej 12 potraw Shocked trudno potem było wstać od stołu ...ufff .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Montana
Nasza Szkapa
Nasza Szkapa


Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 4081

PostWysłany: Pon. 19 Gru. 2005, 13:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepis Ani P - pieknej Żoneczki -od Lestera

Przepis na śledzie-troszkę inne niż zwykle,ale świetne:
2 duże cytryny
2 duże cebule
3 tacki śledzi Liesner a'la Matias -albo podobne

Cytryny umyć w goracej wodzie-nie sparzac,tylko umyć.
Za pomocą drobniutkiej tarki -otrzec skórkę.Tylko to żółte!!!
To białe na cytrynie (tkanka podskórna?) starannie wyciąć.Niech zostanie łysa cytryna.Ppokroić w plasterki a nastepnie w kostkę.
Śledzie pokroic w dzwonka.
Cebulę posiekac drobniutko i posolic lekko i wycisnąć.

Poukładac warstwami w misce:
cytryna+cebula+łyżeczka cukru
sledzie
od nowa cytryna +cebula+łyżeczka cukru.
Na wierzchu posypac otartą skórką .
Zostawic na dobę.
Wygnac rodzinę,zamknąc się w kuchni i pożreć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Dioda
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 1805
Skąd: Jura-okolice Częstochowy

PostWysłany: Pon. 19 Gru. 2005, 13:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Wygnac rodzinę,zamknąc się w kuchni i pożreć.

To najlepsze.... Laughing Laughing Laughing
Ale dzięki za przepis ....jakoś znudziły mi się już śledzie w oliwie Wink

A` propos pożerania...w domu mama piekła zawsze kilka rodzajów ciast w tym sernik ( sztuk 1) no i tak się jakoś składało , że sernika do wigilii zostawało mało Very Happy ..groźby i prośby nie pomagały . Sernik znikał w niewyjaśnionych ( dla niektórych ) okolicznościach . Sposób był tylko jeden ...jedno ciasto mniej,ale za to 2 blachy sernika...i później już wszystko było cacy. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Zagadaj na GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> Konia z kopytami, czyli co zjeść i czym popić? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group