Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkolimy młodego konia
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hoss Cartwright
Konny pirat z beczki
Konny pirat z beczki


Dołączył: 15 Cze 2005
Posty: 1272

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 10:05    Temat postu: Szkolimy młodego konia Odpowiedz z cytatem

Albo wątek przenosimy do działu: „konia z kopytami, czyli co zjeść i czym popić?”

Mam 3,5 letniego wałaszka (Navajo), który urodził się u mnie. Żył sobie dotąd w miarę bezstresowo, ale czas wreszcie cos z nim zacząć robić, bo z nudów strasznie psoci. Wszedł ostatnio do psiarnio-siodlarni (po schodach w dół) z szafy wywlókł mój olejak urywając przy tym wieszak, wywlókł ten płaszcz na środek podwórza, sponiewierał i położył się na nim. Ciągle dręczy świnkę Luizkę i goni kozła Arkadiusza Bogumiła Kozłowskiego. Kradnie baciki, wylewa wódę psom, zjadł mi rękawiczki z jelonka. Wczoraj w czasie zabawy na corralu z miejsca przeskoczył ogrodzenie 1,3 metra i poszedł z sobie na wagary. No ma długa listę grzeszków na swoim koncie, którymi subtelnie daje mi do zrozumienia, że mam wreszcie się nim zająć. Miał to być koń mojego syna, ale po naszych wypadkach konnych (córki, syna i moim) młody dziedzic odmówił dalszej edukacji jeździeckiej. Navajo jest już absolwentem przedszkola, czyli w obsłudze jest bezproblemowy, zna zabawy z ziemi, a teraz czas powoli na rumakowanie. Proszę o w miarę spójną forumową lekcję pracy z młodym koniem.

A oto sprawca inkryminowanych czynów


_________________
Amicus Plato, sed magis amica veritas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Pretty Pansy
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 178

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 10:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a wygląda na Takiego niewinnego Very Happy........
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Montana
Nasza Szkapa
Nasza Szkapa


Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 4081

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 10:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja napiszę tak: NIE WIEM.
Na Twoim miejscu odwiedziłabym Wojtka Adamczyka popytała a najlepiej bym konia wstawiła do nas w trening.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tez_ja
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 172

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 11:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja napisze: nie da sie szkolic konia przez internet. Kazy osobnik jest inny, kazdy reaguje inaczej. Sa ogolne zasady, ale ZAWSZE moze sie pojawic cos, co bedzie z tymi zasadami sprzeczne.
Rada: albo poprosic kogos, by przyjezdzal i pokazywal co i jak, a potem Ty bedziesz to robil, albo poslac konia na nauki. Wszystko zalezy od tego jak Ty sie czujesz. Czy dasz rade, czy raczej zostaw to komus innemu.
Wlasnie, jak Ci radzic nie znajac Ciebie i Twojego obycia z konmi? ( to dotyczy mnie)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 12:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konia nie da się szkolić przez internet, natomiast da się:
- omawiać problemy z jego właścicielem,
- podsuwać różne pomysły (żeby nie powiedzieć: dawać rady),
- rozwijać dyskusję w stronę uogólnień (wychodząc od szczególnego przypadku),
- itd.
- itd.
- itd.

Gdybym się mylił, to:
- spalcie książki,
- wyrzućcie czasopisma,
- filmy oddajcie dziecim do zabawy,
- itd.
- itd.
- itd.

A ja - w tajemnicy przed Wami - zachowam sobie moje wszystkie numery "Koni i rumaków", bo bardzo dużo uczę się od piszącego tam Wojciecha Mickunasa. I mojego Monty Robertsa też sobie schowam przed Wami. I moje ...
Nie, więcej nie powiem bo potem bedą mnie nawiedzali szabrownicy.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Pretty Pansy
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 178

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 12:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Wojtek Mickunas powiadasz T.B Very Happy super człowiek miałam z nim jeden trening ale nigdy go nie zapomne mhhh


co do szkolenia to dokładnie T.b

Hoss napisz problem a my go rozwiązemy Razz badz zarzucimy rada

a jak narazie pozostaje zyczyc POWODZENIA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 12:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przecież napisał:
"Proszę o w miarę spójną forumową lekcję pracy z młodym koniem. "
Confused

A potem damy to na szkapostronę.
I pytania i odpowiedzi z quizu damy.
I różne tematy weterynaryjne stąd damy.
I jeszcze inne rzeczy.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 13:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To jeszcze nie jest problem - ta prośba Hossa - ale od czegoś trzeba zacząć. Problemy pojawią się prawdopodobnie zaraz, gdy Hoss zacznie działać. Obojetnie czy sam, czy poprzez zawodowego ujeżdżacza. Tak sobie myślę. Myślę
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Ailusia
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1478
Skąd: Wroclaw.

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 13:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja jestem bardzo ciekawa, czy mi sie uda szkolic konia przez internet - w kontekscie Nevzorova oczywiscie, ale mysle ze raczej tamto forum pozostanie jako niezwykle zjawisko socjologiczne Wink chociaz, jak ogladam zdjecia klasy piszacej po rosyjsku, to okazuje sie ze klasa miedzynarodowa jest daleko w tyle! Ale to pewnie kolejne zjawisko socjologiczne... bo w klasie miedzynarodowej nie ma dwoch (osob lub koni) nawet troszeczke podobnych, kazdy idzie w swoja strone... a w tamtej klasie jest bardziej konsekwentnie i punkt po punkcie Wink to tyle z dywagacji o szkoleniu przez internet... Ale bardzo mi sie podoba to chociazby, ze wszystko jest wywrocone do gory nogami.

Wiec z mojej wywrotowej strony jest tak Wink punkt pierwszy: zabawa z ziemi, czyli jak kon sie chce z nami bawic, to my sie tez z nim bawimy, a jak nie chce to nie. Mozna wszystko oprocz straszenia, bicia i zmuszania (bo jak zabawa to zabawa). Kon moze wszystko oprocz wlazenia nam na glowe Wink doslownie i w przenosni, ma sie trzymac na bezpieczna odleglosc (np. dlugosc bata do lonzowania). Wszystko fajnie dopoki kon jest w porzadku. Jak chce przyjsc za blisko, albo wrecz galopuje prosto na nas, nie mozemy sie cofnac, ale mozemy myknac w bok (wtedy nie ustepujemy pola i nie zostajemy rozdeptani). Uczymy ze jest sygnal do rozpoczecia zabawy (bez ktorego nie ma zabawy) i sygnal do zakonczenia (kon staje spokojnie albo spokojnie podchodzi i daje sie zlapac).
A potem juz z gorki Wink
czyli aportowanie pilki (bo to jeszcze zabawa ale juz nauka, i bardziej komunikacja niz wykonywanie polecenia), potem w prawie dowolnej kolejnosci: nauka trzymania/podnoszenia bata (zeby sie nie bal), uklon, step hiszpanski, piruet na trzech nogach, piruet z krzyzowaniem przednich nog (brrr...), kladzenie, siedzenie, nauka odrozniania kolorow (trwa dyskusja czy to mozliwe), [...], w koncu slynne zebranie luzem.
Jak juz konio umie to wszystko luzem, to jest spora szansa ze powoli sie go przyzwyczai do siodla i tez to bedzie umial. Na pewno pozyteczne jest to, ze nie ograniczamy, nie zabraniamy, nie prowokujemy konfrontacji, nie dominujemy, i dzieki temu nie tlumimy osobowosci biednego zwierza, ktore nam sie odwdzieczy tym co ma w sobie najlepszego Smile a przy tym zachowujemy bezpieczenstwo, bo nie bedziemy zaatakowani, zrzuceni, skopani, ciągnięci, ani nawet znielubieni Wink

Po mojemu, to na pewno można z tego skorzystać... moja konia wciąż ma "źrebaczkowe" zagrywki typu podgryzanie, albo uważanie że już jej się należy nagroda, mimo że ja uważam inaczej, albo płoszenie się, albo nie podawanie nóg, ale to raczej moja niecierpliwość i nieznajomość zawiłej metody klikerowej, no i lenistwo w kwestii rehabilitacji obojczykowej Wink natomiast potrafi też być niezwykle odważna, ufna, współpracująca i skupiona na mnie tak, że choćby się paliło i waliło to nie zauważy Smile więc może do czegoś dojdziemy czego i wam życzę.

P.S. Niektórzy zwlekają z zabawą luzem, albo przeprowadzają "na spokojnie", z obawy przed nadmiernie nakręconym młodym koniem. Słusznie!

P.S.2 Tak jak pisałam nikt prawie na forum nie robi tego dosłownie ani nawet na kształt instrukcji, ale istnieje dowolna dowolność. Natomiast każdy widzi, że im więcej i lepiej koń robi luzem z ziemi z własnej woli, tym ogólnie lepiej. Brzmi jak robienie z konia małpy, ale naprawdę dobrze robi koniom na motywację, i ogólnie na głowę. Chyba najlepiej im robi na głowę. Wcale nie okrężną drogą.



P.S.3 Wcale nie łączą tego z klikerem, szczególnie w tej posłusznej klasie Wink ale ponieważ zauważyłam że klikerowcy w porównaniu z resztą robią postępy z prędkością światła, to stwierdziłam że czemu nie.

P.S.4 Było takie mądre zdanie, którego pewnie nie wprowadzę w życie, ale daje do myślenia; że jeśli nie mamy pewności, że zatrzymamy konia przy użyciu sznureczka na szyi, to za wcześnie żeby na niego wsiadać.
Sprawdzone doświadczalnie 3 miesiące temu Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Ailusia
koń profesor
koń profesor


Dołączył: 19 Maj 2005
Posty: 1478
Skąd: Wroclaw.

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 13:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Acha, przypomniał mi się taki jeden moment... ona, ponieważ nie wychodzi z końmi przez wstrętnego grzyba, ma obsesję na punkcie konia. Jak koń zarży, to dostaje amoku, aż zastanawiałam się parę razy, czy najpierw się ucywilizyje, czy też najpierw rozniesie ujeżdżalnię w drobny mak Wink
A kiedyś stoimy sobie na drugim końcu ujeżdżalni (zresztą mieszka tam złe Mzimu, zdaniem każdego jednego konia) i ja jej tłumaczę o co chodzi z piłką. Czy tam z batem. Nagle w stajni zarżał koń. Ona odwróciła głowę, popatrzyła, zarżała. Koń odpowiedział. A ona zamiast ruszyć tam dzikim galopem, popatrzyła chwilę i wróciła do naszej rozmowy. Normalnie umarłam ze szczęścia Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Tez_ja
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 172

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 13:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

T.B. napisał:
Konia nie da się szkolić przez internet, natomiast da się:
- omawiać problemy z jego właścicielem,
- podsuwać różne pomysły (żeby nie powiedzieć: dawać rady),
- rozwijać dyskusję w stronę uogólnień (wychodząc od szczególnego przypadku),
- itd.
- itd.
- itd.


Moja wina, moja wina, moja wina. Choc naprawde nie wierze w nauke przez internet.

A to dlatego, ze czesto widzialam te nauki. Ostatni przyklad z innego portalu:
dziewczeta doszly do wniosku, ze skoro kon ( 8-10 lat) jest wspanialy pod siodlem, to moze mu urozmaicic zycie i go polonzowac. Zabawa konczyla sie zawsze po 1-2 kolkach, bo kon stawal, glowa do dziewczat i zadnego ruchu. Rady: nie umie chodzic na lonzy, nauczyc ( z lekcjami jak); nie chce mu sie - pogonic; zastosowac naturalizm...
Stosowaly co sie dalo - efekt zero. Probowaly inne dziewczynki - nic. Dnia trzeciego ( chyba) zaczal im sie przygladac jakis pan. W pewnym momencie podszedl, powiedzial: "no to moze teraz ja" . Zaczal, kon po pierwszym kolku: glowa do srodka i stoi.
I dziewczeta mowia " wiecie co zrobil? podniosl bat, powiedzial cos do konia i kon poszedl. On z pewnoscia zastosowal metody naturalne, To skutkuje"

Dlatego:

- wierze w rady ( ksiazkowe, internetowe, przez telefon)
- nie wierze w nauke przez...
- a przede wszystkim taka rada zalezna jest tez od osobnika ktoremu sie jej udziela. Musi byc ona dostosowana do jego umiejetnosci, zdolnosci wspolpracowania z koniem...

Ale to wszystko nie na temat. Hoss czeka na rady, a nie na dyskusje o ich przydatnosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jasmina
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 499
Skąd: dolnośląskie

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 18:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak słusznie zauważono nie da się wyszkolić konia przez internet. Ale można podzielić się swoim doświadczeniem:)
No wiec moje doświadczenie duże nie jest ale mam swoje małe(dla mnie ogromne:)) sukcesy więc coś moze się rpzydać... ja zaczynałam od zrobienia 7 zabaw, i to nie tylko na linie, większość zabaw robie na wolności na dużym placu, a wszystkie na okrąglaku. Siodłam konia na wolności(oczywiście wczesniej rpzyzwyczajam go do siodla przez FG) Zakładam halterek i wierzamy się na kuniu:) Jak zaakceptuje sam ciężar- można usiąść jak jeździec:) I wtedy anuke zaczynam od zgięć bocznych i ruszania. Przyszedł czas na pasażera... Czyli koń idzie stepem, gdzie chce ale stepem. Po kilku dniach takiego oswajania sie z jeźdźcem można zacząć "wyższą szkołe jazdy"Razz czyli skręcanie. Potem kłus i znowu pasażer lub lepiej- po długiej prostej. I tak dalej...

Nie wiem na ile się przyda ale w przypadku mojego i "mojego" konia efekty są zadlowalające:) Na mało impulsywnej(skromnie powiedziane) zuzi po pól roku jeździłam bez niczego an głowie, a po roku jestem w stanie skakać tak, jeździć po większych pastwiskach(w teren sie cykam:P). Na Jasminie , ktora jest abrdziej "do przodu" ograniczaj się do ajzdy na halterku:) W terenie byłam ale stepem i kłusem bo tez się cykam:P No raz siedziałam na "gołej" Jasi:)
_________________
Jasmina
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
Hoss Cartwright
Konny pirat z beczki
Konny pirat z beczki


Dołączył: 15 Cze 2005
Posty: 1272

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 21:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

T.B. napisał:
Konia nie da się szkolić przez internet.


Wiedziałem, że uważasz mnie za wyjątkowego durnia, ale nie sadziłem, że masz mnie za aż takiego, który wierzy w możliwość odbycia kursu karate korespondencyjnie. jęzor
Wiem, proszę o ćwiczenia i dziękuję wszystkim za rady. Jak robić to wiem, ale nie wiem, co robić. Ucz się!
W wkrótce zamieszczę fotorelacyę.
Problem? Tak na razie jeden. Po zrobieniu dwóch kółek na lonży młody zawija ją sobie na zadek, czyli robi dźwignię, wyrywa mi i spiernicza radośnie pobrykuyąc i popiarduyąc też radośnie. Co z tym zrobić?
Trudno
_________________
Amicus Plato, sed magis amica veritas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak. Teraz na mnie. Trudno
Nieważne kto za, a kto przeciw. Byłem zamieszany.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
hadriana
rumak
rumak


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 667
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro. 06 Wrz. 2006, 21:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hoss Cartwright napisał:

Problem? Tak na razie jeden. Po zrobieniu dwóch kółek na lonży młody zawija ją sobie na zadek, czyli robi dźwignię, wyrywa mi i spiernicza radośnie pobrykuyąc i popiarduyąc też radośnie. Co z tym zrobić?
Trudno


Ćwicz przyjemniaczka na krótkiej lonży. Uwaga: krótka lonża nie równa się małe kółka, tylko lonżujący w ruchu. Na początek proponuję trzymać lonżę w ręce od strony konia, bacik w drugiej ręce pilnuje zadu, Ty ustawiony w kierunku ruchu. Potem tak jak zwykle do lonżowania i w miarę jak chłopakowi zaświta można stopniowo lonżę wydłużać. Tylko w stępie, póki nie będzie siedziało.

No, chyba że już to przerabialiście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group