Forum Nasza Szkapa Strona Główna Nasza Szkapa
forum ło qniach


odwiedź naszą stronę:

www.naszaszkapa.pl



Nie pytaj, co Szkapa może dać Tobie. Zapytaj, co Ty możesz dać Szkapie?

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wodzy używanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 08 Mar. 2006, 20:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kwiatkonie napisał:
W westowym "neck rain" wodze działają dokładnie tak jak w klasyce tzn wewnętrzna lekko odsuwa się od szyi i jakby pociąga głowę do wewnątrz, a zewnętrzna lekko kładzie się na szyję "napychając" konia do wejścia w zakręt.

Są dwie szkoły: falenicka i otwocka.



Na powyższym obrazku jest ta wręcz przeciwna.
Żeby było jasne: obrazek jest przypadkowy, a o takim używaniu wodzy nie dowiedziałem się od kowbojów. Wiem o tym sposobie od dawna z książki i filmów Jeana d'Orgeix.

Co Wy na to?
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kwiatkonie
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 149
Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Czw. 09 Mar. 2006, 00:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

T.B. na załączonym zdjęciu nie widzę nic co by sugerowało, że jestem w błędzie, wręcz przeciwnie facet działa wodzami tak jak pisałem- świadczy o tym układ jego ciała i barków, skręt tułowia w kierunku zakrętu i cofnięte nieco biodro zewnętrzne ( zewnętrzne udo, kolano i łydka wyginają konia dookoła łydki wewnętrznej). Zewnętrzna wodza lekko napiera na szyję konia a wewnętrzna lekko odchodzi od szyi.
Teodora- owszem za jazdę na luźnej wodzy uważam jazdę za sprzączkę i jak słusznie zauważył Urwis zawsze działają obie wodze zwłaszcza jeśli trzymamy je w jednej ręce. Owszem można czasem włączyć "wspomaganie" działając jak pisałaś wodzą wewnętrzną poprzez jakby odsunięcie jej wewnętrzną ręką od konia, ale i tak wówczas wodza zewnętrzna lekko dotyka szyi, czyli też działa. To "pokazanie" koniowi wewnętrznej ręki z wodzą stosuję z upodobaniem i powodzeniem na młodych koniach. Sam widok ręki jeźdźca w zasięgu wzroku już skuopia konia na stronie wewnętrznej co znacznie ułatwia wygięcie i skręt. Ale nie ma mowy o ciągnięciu za którąkolwiek wodzę pojedyńczo ( za obie też w zasadzie się nie powinno ciągnąć). Czy z tym się możesz zgodzić?
Cała afera wzięła się z powodu zdechłego kota który to temat kupuję do dalszego wykorzystania i teraz pytany o używanie wodzy zawsze będę odpowiadał: najpierw poszukaj zdechłego kota w krzakach przy ujeżdżalni!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Czw. 09 Mar. 2006, 12:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może na tym obrazku będzie widać lepiej, o co mi chodzi:



A pytanie brzmiało: co Wy na to?


Kwiatkonie napisał:
T.B. na załączonym zdjęciu nie widzę nic co by sugerowało, że jestem w błędzie, wręcz przeciwnie facet działa wodzami tak jak pisałem- świadczy o tym układ jego ciała i barków, skręt tułowia w kierunku zakrętu i cofnięte nieco biodro zewnętrzne ( zewnętrzne udo, kolano i łydka wyginają konia dookoła łydki wewnętrznej). Zewnętrzna wodza lekko napiera na szyję konia a wewnętrzna lekko odchodzi od szyi.

Jak dotąd - zadawałem w tym wątku tylko pytania, jeszcze o żadnych błędach nie mówiłem. Ostatnie pytanie dotyczyło i dotyczy szkoły, która każe działać wodzami tak, jakabyśmy prowadzili taczkę (to jest porównanie samego Jeana d'Orgeix). Natomiast na zdjęciu z kowbojem ja widzę: obie ręce przeniesione na zewnątrz i w związku z tym co najmniej wewnętrzną wodzę bliżej szyi konia, a zewnętrzną dalej od szyi konia - jeśli już nie wewnątrzną leżącą na szyi (bo zewnętrzna nie jest odstawiona jakoś nie wiadomo jak - nawet na obrazku z książki d'Orgeix).

Ale mniejsza o kowboja - dałem powyżej obrazek aż przejaskrawiony (zapewne w celach szkoleniowych).
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
MS_
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 474
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw. 09 Mar. 2006, 20:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O "angielskim" używaniu wodzy nie wypowiadam się bo nie mam o materii pojęcia. Ale ponieważ TB "zahaczył " o kowbojów to wtrącam swoje trzy grosze. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak użycie jednej wodzy ( no chyba że się tylko z jedną wodzą - uwiązem jeździ- tez tak można ale to osobny temat). Ta druga też zawsze "jakoś" działa - w najpasywniejszym wypadku przez luz i danie miejsca na ruch szyi. W wescie - szczególnie przy dzielonych wodzach - jest to nawet mocniej zauważalne, bo ręce poruszają się często niezależnie nie tylko w poziomie ale i w pionie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
kwiatkonie
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 149
Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Pią. 10 Mar. 2006, 00:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie tylko w weście ręce powinny działać niezależnie i przemieszczać się w poziomie i pionie. Na zdjęciu z d'Orgeix widać wyginanie koniowi głowy i szyi- ćwiczenie na rozluźnienie mięśni szyi i posłuszeństwo konia. Jeździec robi to nieco mniej precyzyjnie za to bardziej widowiskowo niż mistrz. Ale to jest trochę inna bajka. Mówiliśmy o używaniu wodzy w jeździe i prowadzeniu konia, a nie przy ćwiczeniach, chodach bocznych i zwrotach. Owszem mozna zacząć wałkować i ten temat, ale chyba prościej będzie poczytać trochę literatury- choćby właśnie Jeana d'Orgeix, nie mówiąc o Paalmanie, Muselerze, Mickunasie czy choćby Nauce jazdy konnej w weekend.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Teodora
rumak
rumak


Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 610

PostWysłany: Pią. 10 Mar. 2006, 12:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kwiatkonie, jestem Ci winna zaległą odpowiedź Smile

po pierwsze zgadzam się, że nigdy nie powinno się ciągnąć za wodze - zwłaszcza nigdy nie powinno się ciągnąć "do siebie".

druga rzecz to chyba ta kwestia, co jest już działaniem, co nim nie jest.
ja wierzę w istnienie czegoś takiego jak neutralna pozycja wodzy (w jeździe "za sprzączkę"). wodza jakoś tam działa na konia Rolling Eyes po prostu dlatego, że jest, że ma jakąś wagę, że może się zakołysać pod wpływem ruchu szyi i głowy konia itd. ale nie zaliczyłabym tego do działania wodzami. natomiast rzeczywiście, jak mówiłam o tym zadziałaniu "podnieść jedną ręką wodze, drugą pokazać kierunek", to w zasadzie samo podniesienie wodzy jest wyjściem z neutralności wodzami. jeszcze żadnego działania koniowi nie sugeruję, ale już mówię - uwaga, skup się. i ok, można powiedzieć, że już wtedy działamy obydwiema wodzami i nawet wyprowadzić wniosek, że w związku z tym nigdy jedną wodzą się nie da zadziałać (z wyjątkiem jazdy z jedną liną). ale to chyba trochę zbyt skrajne rozumowanie jak dla mnie...?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
kwiatkonie
dwulatek
dwulatek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 149
Skąd: Bieszczady

PostWysłany: Nie. 12 Mar. 2006, 00:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O.K. mogę iść na ustępstwa co do tego co jest a co nie jest działaniem wodzy. Jedno tylko jeszcze chciałbym dodać i polecić uwadze wszystkich chcących się nauczyć, że stukając w klawiaturę nie nauczycie się "wodzy używania"- wprawdzie można by uznać, że przy użyciu wszystkich palców do stukania jest to ćwiczenie przydatne- jako że uczy rozdzielnego używania palców a więc przydaję się przy delikatnym i precyzyjnym kontakcie- ale byłoby to podobne rozumowanie jak to że wodze działają tym że są. Ja tak akurat uważam, ale ja wogóle jestem skrajny. Niestety do nauki używania wodzy potrzebne są wodze najlepiej przymocowane z drugiej strony do jakiegoś konia, no i przydałby się jeszcze jakiś mądry podpowiadacz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 12 Mar. 2006, 03:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kwiatkonie napisał:
... ja wogóle jestem skrajny.

Raczej labilny. (O! Użyłem mądrego slowa. Rolling Eyes )
Raz odsyłasz do biblioteki, raz każesz brać wodze niekoniecznie (choć najlepiej) przymocowane z drugiej strony do jakiegoś konia. Na Naszej Szkapie była już dyskusja o uczeniu jazdy konnej przez internet. Jak zwykle - były dwie szkoły. (Falenicka i otwocka - gdyby ktoś nie wiedział). Ja uważam, że jest to zagadnienie podobne do "Czy należy czytać książki?" i moje zdanie od lat jest takie:
Cytat:
Oczywiście, że tak. To nie jest uniwersytet, tylko jeździectwo - tu trzeba czytać. Tutaj nie ma podziału na teoretyków, którzy różnią się od jakichsiś praktyków jak fizyk teoretyk od inżyniera budowy mostów. Książki o jeździectwie piszą świetni, a często wybitni jeźdźcy. Czytanie książek ma tę przewagę nad rozmowami z mistrzami, że autor książki ma czas przemyśleć, sprawdzić i ewentualnie poprawić swoją wypowiedź, a Ty możesz do niej wracać w nieskończoność. Lepsza od czytania książek jest tylko lekcja u mistrza, tylko ile osób ma na to szansę? Nie wahaj się też mówić, dyskutować o tym, co wyczytałeś - nie bój się etykietki "teoretyka". Jeżdżąc konno jesteś typowym "doświadczalnikiem". Tyle, że zamiast wysadzić laboratorium w powietrze najpierw sprawdzasz, czy woda do kwasu, czy odwrotnie. A że nie przerobiłeś jeszcze wszystkich ćwiczeń, a czasem stłuczesz probówkę? Przecież dopiero się uczysz!

(http://konie.ait.com.pl/rady.html#ksiazki)
Końcowa część powyższej wypowiedzi odnosi się do wartości dyskusji.
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Nie. 12 Mar. 2006, 04:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie mam książki Paalmana i to zapewne stawia mnie poza nawiasem społeczności posiadaczy książki Paalmana. Mam za to "600 rad dla miłośników koni". Też zagraniczna - z NRD.

Kwiatkonie napisał:
Mówiliśmy o używaniu wodzy w jeździe i prowadzeniu konia, a nie przy ćwiczeniach, chodach bocznych i zwrotach.

Cóś nie kumam. Znaczy się - jak pojadę w niedzielę (jedyny słuszny dla takich jak ja dzień na jazdę) do Owińsk i Artur powie "za czołowym wolta w lewo - marsz!" - to skąd ja mam wiedzieć, czy jestem w jeździe, czy jestem przy ćwiczeniach i czy mam jechać tak jak d'Orgeix, czy tak jak nie d'Orgeix?

Dając już spokój Jeanowi d'Orgeix - którego techniki bez nazywania ich po imieniu są przez wielu nauczycieli "rysowane" jako przykład błędnego działania - nie bardzo trafia do mnie jazda inną techniką rano (w jeździe), a inną techniką po południu (przy ćwiczeniach). Natomiast przemawia do mnie to, że inne wskazówki dajemy koniowi młodemu, a inne wskazówki dajemy koniowi lepiej wyszkolonemu. Inaczej mówiąc - w procesie szkolenia konia przechodzimy od sygnałów "jak krowie na rowie" do sygnałów bardziej subtelnych.

W temacie tego wątku, czyli w temacie wodzy, byłoby to tak (na zakrętach):
- na młodym koniu stosujemy wodzę otwartą, czyli zwiększamy napięcie wodzy zewnętrznej porzez odstawienie jej od szyi konia, co jest dla konia łopatologicznym wskazaniem mu naszych zamiarów,
- w miarę nauki staramy się dojść do tego, żeby wystarczyło lekkie naciśnięcie wodzy wewnętrznej w kierunku do szyi konia, co jest nazywane działaniem "wodzy bezpośredniej".

To jest elementarz. Natomiast ciągle pozostają dla mnie zagadką te różne role przypisywane wodzy wewnętrznej i zewnętrznej. Wydaje mi się - i tu zapewne popełaniam jakiś błąd w rozumowaniu albo mam luki w wykształceniu - że wodze działają zawsze zusammen do kupy i "do pary". W tym przykładzie - wodza zewnętrzna musi zostać oddana dokładnie tyle, o ile wodza wewnętrzna wygnie szyję konia do wewnątrz. Czy mają tu znaczenie inne ruchy wodzy zewnętrznej, np. przykładanie lub nieprzykładanie jej do szyi konia?

I jeszcze jedno jest dla mnie ciągle niejasne. Wszyscy nauczyciele mówią zgodnie: zbierz wodzę wewnętrzną ale nie ciągnij za nią. Jak to - do licha - można zebrać wodzę nie ciągnąc za nią?
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Montana
Nasza Szkapa
Nasza Szkapa


Dołączył: 20 Maj 2005
Posty: 4081

PostWysłany: Nie. 12 Mar. 2006, 10:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


A takie wodze? Dziwne.Po co się je stosuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
MS_
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 22 Lis 2005
Posty: 474
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie. 12 Mar. 2006, 16:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Montana napisał:

A takie wodze? Dziwne.Po co się je stosuje?


Takie wodze stosowane w wescie są najczęściej - jak na obrazku- do bosala. Są wykonane ze szorstkiej plecionki ( z końskiego włosia) i maja powodować, że koń bardziej odczuwa dotyk wodzy na szyi.(to teoria, bo w praktyce czegoś takiego nie próbowałam). Jak to w wescie wodza jest dość długa, a na obrazku „rozwiana” bo konik albo się szarpie albo rzuca łbem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Zagadaj na GG
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Wto. 14 Mar. 2006, 19:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolejne pytanie się urodziło.

Jest sobie uzda munsztukowa, taka z podwójnym kiełznem. Czyli ma dwie wodze lewe i dwie wodze prawe. Przyjmijmy najprostszy sposób trzymania tych wodzy: prawe wodze w prawej ręce i lewe wodze w lewej ręce. I teraz:
- wodze mogą dochodzić do ręki tak, że wodza wędzidłowa jest nad wodzą munsztukową (Fillis, Baranowski)
albo
- wodze mogą dochodzić do ręki tak, że wodza wędzidłowa jest pod wodzą munsztukową (Museler, instrukcja kawaleryjska na stronie Urwisa).


Pytanie brzmi:
jakie są wady i zalety pierwszego sposobu trzymania wodzy, a jakie są zady i walety drugiego sposobu trzymania wodzy?
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
T.B.
koniuszy


Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 5648
Skąd: Koziegłowy koło Poznania

PostWysłany: Sro. 15 Mar. 2006, 03:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dodam tylko, że pytanie nie jest z gatunku "czy na ulicy mężczyzna powinien iść po lewej, czy po prawej stronie kobiety?"(*). Zmiana ułożenia wodzy zmienia sposób posługiwania się nimi oraz działanie układu ręka-wodza-kiełzno.

Dodam też, że ten drugi sposób jest podawany w wymienionych źródłach jako jedyny. Tymczasem J. Fillis wymienia oba sposoby (i jeszcze trzeci), ma dla nich nazwy - sposób francuski i niemiecki - no i tylko francuski wskazuje jako dobry. Jeśli Museler wymienia "sposób Fillisa", to ma wg mnie na myśli trzymanie czterech wodzy w jednej ręce, a nie ich określoną kolejność.


(*) Moja odpowiedź: od strony jezdni.
Smile
_________________

Nie ufam ludziom, którzy zajeżdżają konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Urwis
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 451
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro. 15 Mar. 2006, 18:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to weszliśmy na nieco skomplikowany teren yyk!
To znaczy, w sumie sprawa jest w miare prosta, tylko te wszystkie wodze strasznie się mylą.
To niezupełnie o to chodzi, że wedle Fillisa (czyli sposobu francuskiego) wędzidłowa jest nad munsztukową. Tzn, owszem, tak u niego jest, ale to mniej istotne. Istotne jest to, że wodze munsztukowe trzymane są dołem dłoni a wędzidłowe górą.
Konkretnie:
NA DWIE RĘCE:
lewa wędzidłowa między kciukiem a wskazującym lewej dłoni
lewa munsztukowa pod małym palcem lewej dłoni
i identycznie prawe wodze w prawej dłoni
NA JEDNĄ (normalnie lewą) RĘKĘ
obie wędzidłowe między kciukiem a wskazującym
prawa munsztukowa między środkowym a serdecznym
lewa munsztukowa pod małym palcem

Wedle innej szkoły (wariantów jest tu kilka: powiedzmy wedle polskich instrukcji kawaleryjskich) OBIE wodze JEDNEJ strony są trzymane dołem dłoni, tylko że wędzidłowa niżej a wędzidłowa wyżej. Ewentualnie, jeśli trzyma się wszystkie wodze jedną dłonią (normalnie lewą) to wodze lewej strony są trzymane na dole dłoni, a wodze prawej strony na górze.
Konkretnie:
NA DWIE RĘCE:
lewa wędzidłowa pod małym palcem lewej dłoni
lewa munsztukowa między małym palcem a serdecznym lewej dłoni
i identycznie prawe wodze w prawej dłoni
NA JEDNĄ (normalnie lewą) RĘKĘ
lewa wędzidłowa pod małym palcem lewej dłoni
lewa munsztukowa między małym palcem a serdecznym lewej dłoni
prawa munsztukowa między serdecznym i środkowym lewej dłoni
prawa wędzidłowa między środkowym i wskazującym

Czy wszyscy się już pogubili? Kuku na muniu

W każdym razie różnica jest taka, że u Fillisa ruchem ręki w nadgarstku działa się na wodze wędzidłowe albo munsztukowe

Natomiast w, powiedzmy, "normalnym" systemie na lewe albo na prawe.

CDN
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Urwis
podjezdek
podjezdek


Dołączył: 18 Maj 2005
Posty: 451
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro. 15 Mar. 2006, 19:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CD

Teraz, jeśli chodzi o to, że w "normalnym" systemie wodze munsztukowe są wyżej a wędzidłowe niżej (a trzymając jedną ręką munsztukowe są bliżej środka dłoni a wędzidłowe na zewnątrz) - czyli wodze są skrzyżowane - to jest po temu logiczna przyczyna, a mianowicie działając skrętem nadgarstka mocniej działa się na wędzidło a słabiej na ostrzejszy munsztuk.

Czy można jeździć odwrotnie? Tzn. z wodzą munsztukową pod małym palcem a wędzidłową między małym a serdecznym palcem.
Teoretycznie tak, ale widzę tylko jedno sensowne zastosowanie:
Zdarzyło mi się kiedyś jeździć w taki sposób na pelhamie, ale stosując wodze pelhamowe jako hamulec awaryjny.
Wodze pelhamowe były wtedy lekko wyluzowane, jechałem wyłącznie na wędzidłowych a w razie potrzeby ruchem nadgarstka mogłem wprowadzić pelhamowe do akcji bez potrzeby regulowania długości.
(klaczce zdarzało się "wypruwać" do przodu i wędzidłowymi trzeba się było namęczyć, a wystarczyło lekko napiąć pelham, żeby rozum jej wracał)
Ale to 1) nie jest "normalne" jeżdżenie 2) ma sens tylko przy wodzach trzymanych w dwóch rękach


Co do wad i zalet "Fillis kontra reszta świata"
Zaletą systemu Fillisa jest oczywiście łatwość różnego działania na munsztuk i wędzidło
Wadą jest a) konieczność dosyć skomplikowanego "machania" nadgarstkiem w różne strony (zwłaszcza przy jeździe jedną ręką można sobie go zwichnąć) a co zatym idzie, jak ktoś coś pomyli, to się koń zdziwi
b) kłopot z przestawieniem się z jazdy na wędzidle (nagle się okazuje, ze ruch nadgarstka wywołuje całkiem inne skutki, niżby się człowiek spodziewał)

Wadą "reszty świata" jest z kolei oczywiscie trudniejsze rozdzielanie działania wędzidło-munsztuk
Zaletami są za to prostota i naturalność ruchów dłońmi.

Generalnie "reszta świata" zwyciężyła.
Czy miał z tym coś wspólnego fakt, że Fillis pokazywał niezłe cuda, ale był krytykowany za małą naturalność ruchów?

PozdrawiaM.
PS1
>Jeśli Museler wymienia "sposób Fillisa", to ma wg mnie na myśli trzymanie czterech wodzy w jednej ręce,
nie wydaje mi się. Trzymanie wodzy w jednej dłoni, zresztą akurat nie metodą Fillisa, jest w Muselerze pokazane dwa zdjęcia dalej.
Museler wymienia warianty "niemiecki 2:2". "fillisa", "niemiecki 3:1" (ale może już nie komplikujmy) i "wodze w jednej ręce" (zresztą ten ostatni identyczny z naszym kawaleryjskim)

PS2
idę do stajni...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Zagadaj na GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nasza Szkapa Strona Główna -> O koniach na poważnie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group