Na dwa dni przed zawodami wyreguluj przerzutki i hamulce (wymień klocki jeśli to konieczne).
Dzień przed wyścigiem: nie dokonuj żadnych regulacji ani napraw sprzętu. Wybierz się na spokojną przejażdżkę swoją ulubioną trasą. Dobrze uwodnij organizm (najlepiej pić wodę w małych ilościach, ale często, przez cały dzień. Wysłuchaj prognozy pogody i jeśli to możliwe, dobierz odpowiednie opony. Jeśli ma być zimno, pamiętaj, że najbardziej marzną stopy, tułów i głowa.
Dzień zawodów: Przyjedź na miejsce wyścigu odpowiednio wcześnie, tak aby mieć dużo czasu na zapisanie się i objazd trasy. Przejedź trasę zwracając uwagę na to, jak jest oznakowana, ewentualne zerwane taśmy itp. zgłoś organizatorowi. Staraj się zapamiętać na jakich biegach możesz pokonać podjazdy. Kilkanaście minut przed startem zjedz coś energetycznego (batonik, banan) napij się i odlej. Po starcie deptaj ile sił, aby mieć jak najlepszą pozycję na pierwszym zakręcie - potem będzie znacznie trudniej wyprzedzać. Na trasie złap swój rytm. Jeśli będziesz za wszelką cenę starał się utrzymać na prowadzeniu lub dotrzymać kroku pierwszemu, a nie jesteś dość dobry, zdechniesz w połowie pierwszego okrążenia. Jeśli pojedziesz tak, żeby się przypadkiem nie zmęczyć nie licz na dobre miejsce. Dobrym sposobem na znalezienie złotego środka jest oddech. Osobiście zawsze staram się jechać na granicy - już nie mogę oddychać samym nosem, ale jeszcze nie sapię głośno. Na ostatnim okrążeniu daj z siebie wszystko - nie masz nic do stracenia.
Powodzenia !!!
Teoria jest taka: Spręż opony dociążając energicznie pedały i kierownicę po czym rozluźniając energicznie ciało wybij rower w górę. Teraz skoncentruj się na znalezieniu martwego punktu, w którym rower już się nie unosi, ale jeszcze nie zaczął opadać i prawie nic nie waży. W "martwym punkcie" dynamicznie podciągnij rower jeszcze wyżej. Pomocne są tu noski lub zatrzaski.
Cwicząc, skup się na znalezieniu martwego punktu i nie martw się o to, czy koła odrywają się od ziemi, ćwicz na średnich prędkościach. Na początek znajdź sobie jakąś "miękką" przeszkodę do przeskakiwania, np.: kartonowe pudło czy wąż do podlewania ogródka.
Jak pokonywać strome zjazdy (verticale)
Na podstawie bikeBoard 8/99
Przede wszystkim powoli. Palce na hamulcach, ciało przesunięte maksymalnie na tył roweru, tak aby prawie siąść
na tylnym kole. Kontroluj prędkość dopóki przednie koło utrzymuje przyczepność.
Siła hamowania tylnego koła jest prawie bez znaczenia. Jedź cały czas na granicy utraty przyczepności lub równowagi.
Gdy trzeba pokonać jakąś przeszkodę, najlepiej całkiem odpuścić hamulce. Warto też obniżyć siodełko.
Jest kilka skutecznych sposobów pokonywania zakrętów. Na płaskim szerokim łuku przed wejściem w zakręt przesuń się nieco do tyłu i ustaw wewnętrzną korbę w
najwyższym położeniu. Jeśli musisz zwolnić, hamuj przed zakrętem a nie w trakcie. Wrzuć bieg który umożliwi ci szybkie przyśpieszenie po wyjściu z zakrętu
W zakręcie pochyl rower i ciało do wewnątrz tak głęboko jak to możliwe. W ten sposób wykonasz szeroki łagodny skręt. Możesz go zacieśnić odchylając
wewnętrzne kolano i łokieć. Nieco bardziej dynamiczna technika polega na pochyleniu ciała w przeciwną stronę niż rower - tak jak rowerzysta na zdjęciu.
Polepsza to kontrolę nad rowerem w ciasnych zakrętach. Im większy przechył roweru tym mniejszy promień skrętu i możliwa większa prędkość. W zakręcie z bandą nie używaj hamulców tylko wykorzystując bandę pochyl się głęboko do wewnątrz.
Wyjątkowo ciasne zakręty można pokonać skręcając z poślizgiem tylnego koła - tuż przed wejściem w zakręt należy zablokować koło i
przechylić się mocno do wewnątrz. Tą ostatnią technikę jednak stosuj z umiarem, ze względu na zniszczenie ścieżek, jakie się z nią wiąże.